|
Po zakazie palenia. Przyszła wiosna, właściciele szczecińskich restauracji wystawili ogródki piwne. Chętnych nie brakuje. Jest jednak problem. Dlaczego zakaz palenie nie obowiązuje również w tym miejscu? - pytają niepalący szczecinianie.
Od ponad pięciu miesięcy w restauracjach, pubach, dancingach, klubach i szkołach obowiązuje całkowity zakaz palenia. Część ze szczecińskich lokali wydzieliło miejsca dla palaczy, gdzie zgodnie z prawem można puścić dymka. Jednak kiedy zrobiło się ciepło pojawił się problem. Do naszej redakcji przyszła oburzona Marcelina Kaczmarczyk, 60-letnia mieszkanka Szczecina.
Co z tym zakazem?
- W majówkę wybrałam się na szczecińskie Podzamcze wraz z wnuczkami - opowiada kobieta. - Postanowiliśmy zjeść lody na świeżym powietrzu. Usiedliśmy na ogródku jednego z lokali. Niemal wszystkie stoliki były zajęte. Jednak znalazł się jeden dla nas. Zamówiliśmy lody i kawę dla mnie. Jednak to co nas spotkało odebrało nam apetyt.
Przy stoliku obok Naszej Czytelniczy siedziało kilku mężczyzn, którzy pili piwo. Przy tym odpalali papierosa jeden po drugim. Cały dym leciał na 6-letnią wnuczkę Oliwię i 9-letniego Kacperka. Pani Marcelina oburzyła się strasznie i postanowiła zareagować. Jednak prośby o zaprzestanie choć na chwilę palenia nie skutkowały.
- Myślałam, że zakaz palenia obowiązuje również na terenie ogródków piwnych przynależących do lokali - mówi zdezorientowana kobieta. - Jedna z kelnerek uświadomiła mi, że zakaz obowiązuje tylko wewnątrz restauracji, zaś na ogródku klienci mogą palić ile chcą. Zdenerwowałam się i zabrałam wnuki z tamtego miejsca. Byłam pewna, że zakaz obowiązuje w całym lokalu, więc także w ogródkach. Takie prawo to skandal.
Z podobnym problemem napisała do nas Agnieszka Kwiatkowska, matka 3-letniej Oli.
- Poszłam z mężem i dzieckiem na obiad do restauracji na Podzamczu. Było ciepło, dlatego chcieliśmy usiąść w ogródku na dworze. Ten jednak opanowali palacze. Przecież jest zakaz palenia? - mówi Katarzyna. - Do środka lokalu też było ciężko wejść przez te kłęby smrodu - żali się szczecinianka.
Tylko radni mogą zakazać
Zapytaliśmy szczecińskich strażników miejskich jak rzeczywiście wygląda sytuacja z paleniem na terenie ogródków piwnych. Jak tłumaczy rzeczniczka Joanna Wojtach znowelizowana w listopadzie ubiegłego roku ustawa antynikotynowa nie zakazuje palenia na zewnętrznych terenach lokali gastronomicznych. Zatem palić można na wszystkich terenach otwartych, z wyjątkiem tych, które zostały objęte zakazem. Są nimi tereny szkół, szpitali, place zabaw oraz parki.
- Samorząd naszego miasta zgodnie z ustawą może rozszerzyć listę miejsc objętych zakazem wpisując ogródki piwne - tłumaczy Wojtach. - Jednak taka decyzja należy tylko do naszych radnych. Właśnie oni poprzez uchwałę mogą dopisać dodatkowe miejsca, które miałyby zostać objęte zakazem.
W tym przypadku strażnicy nie mogą nic zrobić z tym problemem. Jedynie palacze łamiący zakazy są karani. Ci palący na ogródkach piwnych usytuowanych na terenie naszego miasta mogą czuć się bezpiecznie.
Przecież dym idzie w eter
- Przecież wszędzie nie mogą nam zabronić palić - powiedział reporterowi "Głosu" pan Marcin spotkany na jednym z ogródków na Podzamczu. - W lokalach, parkach i restauracjach nie wolno palić. W większości są wyznaczone miejsca dla palaczy. Jednak te nie są zbyt komfortowe. Dlaczego jeszcze miałoby się zakazać palenia na świeżym powietrzu. Przecież dym papierosowy idzie w eter.
Podobnego zdania są właściciele restauracji, którzy w tym roku wystawili już ogródki przed swoimi lokalami. Ci nie chcą wypowiadać się z imienia i nazwiska. Jednak twierdzą, że gdyby został wprowadzony zakaz palenia również na ogródkach większość klientów przestałoby z nich korzystać.
- Zrobiliśmy wszystko do czego zobligowały nas przepisy antynikotynowe - tłumaczy właściciel restauracji na deptaku Bogusława. - Jeśli zakaz miałby objąć również ogródki stracilibyśmy klientów. Nie można w tak brutalny sposób zwężać obszarów w którym palenie jest dozwolone.
Nie chcemy truć się z wami
Nasza Czytelniczka nie może zrozumieć dlaczego zakaz obowiązujący w kawiarni nie przechodzi na wszystkie miejsca do niej należące. Przecież ogródek piwny również do niej należy. W ustawie antynikotynowej wyraźnie jest napisane, że zakaz palenia wyrobów tytoniowych obowiązuje w lokalach, czyli pomieszczeniach zamkniętych.
- Pozostaje nam niepalącym osobom tylko prosić palaczy o zaprzestanie palenia. My przychodzimy w te miejsca, aby odpocząć przy powiewach delikatnego wiatru i świeżego powietrza. Nie chcemy truć się razem z wami - mówi pani Marcelina.
Źródło: Głos Szczeciński, str. 6, z dn. 6.05.2011 r.
|