|
Od dwóch tygodni trwają wzmożone kontrole urzędników miejskich. 3 osoby, w asyście strażników, regularnie odwiedzają punkty, które upodobali sobie nielegalni handlarze.
Zdaniem pracowników magistratu, akcja przynosi pozytywne rezultaty. Najpierw urzędnicy wzięli się za kładkę przy szczecińskim Manhattanie. - I od razu zrobiło się ładniej - mówią mieszkańcy. - Jest lżej, bo jest łatwiejsze przejście. I rzeczywiście, zamiast nielegalnego targowiska pod chmurką, na miejscu ostał się jeden sprzedawca. - Straż miejska doczepia się wszystkich, dlatego jest mało ludzi. Mnie jeszcze nie trafili, czekam na okazję - mówi sprzedawca.
A taka okazja jest jedynie kwestą czasu, bo urzędnicy są uzbrojeni w rozporządzenia i zdeterminowani, by zrobić z nich użytek - zapowiada Aleksandra Ciszewska ze szczecińskiego magistratu. - Będą to kroki radykalne, bo zmierzające do zabezpieczenia towaru i przechowywania w Urzędzie Miasta. Osoba, która handlowała towarem, może go od nas odebrać, składając stosowny wniosek i uiszczając stosowną opłatę. Stawka za dzień przechowania jak za bilet kolejowy ze Szczecina do Poznania. A jak zapowiadają urzędnicy, taki wilczy bilet mogą dostać wkrótce ci, którzy handlują przy Bramie Portowej, Placu Rodła i nowym Centrum Handlowym Turzyn. Koszt takiej przygody - 50 złotych.
Źródło: Polskie Radio Szczecin z dn.25.05.2011r.
|