|
W ciągu ostatnich trzech miesięcy ponad 260 kierowców ze Stargardu zostało uwiecznionych przez fotoradar szczecińskiej straży miejskiej. To niemal 7 proc. wszystkich sfotografowanych na terenie miasta piratów drogowych. - Dane te nie są dramatyczne, jednak przypadków przekraczania prędkości przez mieszkańców Stargardu jest dość sporo – niepokoi się inspektor Joanna Wojtach, rzecznik straży miejskiej w Szczecinie. - Jak pokazują statystyki, dochodzi do nich szczególnie w okolicach szosy stargardzkiej, którędy stargardzianie jeżdżą codziennie do pracy.
„Śmietniki" wróciły na drogi
Przez prawie 6 miesięcy był przestój w dokonywaniu pomiarów, więc wielu kierowców mogło już się odzwyczaić od widoku przenośnego fotoradaru, przez użytkowników CB nazywanego często „śmietnikiem". Wszystko zmieniło wejście w życie rozporządzenia, które jasno określiło zasady lokalizacji i sposoby pomiaru prędkości przez fotoradary. Wraz z ich powrotem wróciły również mity na temat otrzymywania niechcianych zdjęć od straży miejskiej. Wielu kierowców spoza Szczecina liczy, że zawiłości administracyjne spowodują, iż mandat do nich nie dotrze w odpowiednim czasie, dzięki czemu unikną kary. - Stargardzianie informację o przekroczeniu prędkości dostają niemal w tym samym czasie, co mieszkańcy Szczecina – komentuje Wojtach. – Obligują nas do tego przepisy, czyli znowelizowana ustawa Prawo o ruchu drogowym, gdzie zostały wydłużone terminy postępowania mandatowego. Teraz nałożenie mandatu może się odbywać do 180 dni, kolejne 180 dni mamy na złożenie wniosku o ukaranie kierowcy do sądu. To bardzo dobrze, bowiem ciężko jest nieraz ustalić właścicieli samochodów firmowych, które są w leasingu. Wcześniej mieliśmy problemy, żeby zmieścić się w czasie i musieliśmy obligatoryjnie kierować sprawy do sądu.
Jest remont, więc przyspieszają
Gdzie możemy spotkać przenośny fotoradar w drodze do Szczecina? Z relacji kierowców wynika, że strażnicy najczęściej lokalizują fotradar w okolicy zjazdu w stronę szpitala w Zdunowie oraz przed wjazdem na most Pionierów. Jak twierdzą funkcjonariusze SM – miejsca te wskazane są przez policjantów z ruchu drogowego, którzy notują tam najwięcej przekroczeń prędkości. Kierowcy narzekają, że jest to wina trwających na tej trasie remontów. – Do pracy muszę od pewnego czasu wyjeżdżać dwadzieścia minut wcześniej – mówi pan Paweł, który codziennie dojeżdża do Szczecina. – Ciężko jeździć, kiedy ktoś postanowił w jednym czasie remontować dziesiątkę na tylu odcinkach. To absurd. Sam zauważyłem, że coraz więcej kierowców przyspiesza, żeby nadrobić czas stania w korku.
Stargardzka policja potwierdza, że w trakcie kończącego się właśnie remontu krajówki na odcinku Szczecin – Motaniec, przyjmowanych jest sporo zgłoszeń o łamaniu przepisów ruchu drogowego. – Informacje o tym, że kierowcy nie stosują się tam do znaków drogowych docierają do nas nawet od osób pracujących przy remoncie tej drogi – tłumaczy Krzysztof Orzechowski, rzecznik Komendy Powiatowej w Stargardzie. - Policja oczywiście na wszystkie zgłoszenia reaguje. Dla przykładu, kilka dni temu, za remontowanym odcinkiem, ustawiony został patrol drogowy, który kontrolował prędkość poruszających się tam pojazdów. Jedyna pociecha, że według danych zebranych przez funkcjonariuszy, liczba zdarzeń drogowych na terenie powiatu systematycznie się zmniejsza.

Maciej Piaszczyński
Źródło: Stargardzka.pl, www.stargardzka.pl, z dn. 23.09.2011 r.
|