|
Rodzice nieletniego, który zostanie przyłapany przez strażnika miejskiego na paleniu papierosów, dostaną list informujący o tym, że ich dziecko puszcza dymka. Dyrektorzy szkół, nauczyciele popierają akcję. Tylko nie są pewni, czy to coś da.
Akcja rozpoczęła się w ubiegłym tygodniu. Do tej pory do skrzynek pocztowych zostały doręczone już cztery zawiadomienia. Głównie do osób mieszkających w Śródmieściu. Po lewej stronie listu znajduje się logo z przekreślonym papierosem, po prawej - tekst.
"Szanowni rodzice! Straż Miejska Szczecin informuje, iż Strażnicy miejscy ujawnili fakt palenia papierosów przez państwa nieletnie dziecko [tu imię i nazwisko - red.]. Fakt ten miał miejsce [dzień, ulica, godzina - red.] poza terenem placówki oświatowej. O zaistniałej sytuacji zostanie niezwłocznie powiadomiona dyrekcja szkoły, do której uczęszcza Państwa dziecko. W trosce o dobro i bezpieczeństwo Waszego dziecka prosimy o wzmożenie opieki rodzicielskiej" - czytamy w liście. Pod spodem jest miejsce na podpis strażnika miejskiego.
- Na pomysł akcji wpadliśmy po tym, jak ludzie masowo zaczęli zgłaszać się do nas z informacją, że nieletnia młodzież ustawia się w bramach i pali papierosy - tłumaczy Joanna Wojtach, rzecznik prasowy szczecińskiej straży miejskiej. - Postanowiliśmy coś z tym zrobić. Zwrócić uwagę na problem rodzicom, którzy często o tym nie wiedzą. Nasza inicjatywa w żadnym wypadku nie jest skierowana przeciwko uczniom. Ma tylko pomóc w zredukowaniu liczby młodzieży palącej papierosy.
Pomysł akcji został skonsultowany z dyrektorami szczecińskich szkół. Ci nie zgłaszali żadnych obiekcji.
- Jeśli ktoś pali papierosy na terenie placówki oświatowej, to możemy ukarać go mandatem do 500 zł - mówi Wojtach. - Gdy osoba nieletnia robi to w innym miejscu - nie czeka go żadna sankcja. Dlatego już od pięciu lat organizujemy w szkołach, przeważnie gimnazjach, lekcje informujące o tym nałogu. Nasza akcja z listami to odważna, ale naturalna konsekwencja tych działań.
Jakie zdanie na temat niecodziennych działań strażników miejskich mają pedagodzy?
- Nie widzę w tym nic złego - komentuje Bożena Łoś-Nowak, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 6 w Szczecinie (w tym Gimnazjum nr 42). - Rodzice powinni wiedzieć, co robią ich dzieci. A część z nich nie ma nawet o tym pojęcia. Jestem tylko ciekawa, czy cała akcja odniesie jakiś skutek.
Jakub Ziębka.
Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin, str. 1 z dn. 24.10.2011 r.
|