|
Joanna Wojtach - rzeczniczka szczecińskiej Straży Miejskiej.
– ZGODNIE z prawem inspektorzy ochrony środowiska i straż miejska mogą już wejść na teren posesji czy mieszkania i sprawdzić czym pali lokator. Dużo udało się przeprowadzić tego typu kontroli w tym sezonie grzewczym?
– Przepisy, które pozwalają na wejście do mieszkania nawet bez zgody lokatora, funkcjonują od lutego 2011 roku. Bezterminowe uprawnienia do kontroli ma 4 pracowników WGKiOŚ i 8 strażników. Do kwietnia przeprowadziliśmy 30 tego typu kontroli, a od września kilka. Do tej pory obyło się bez mandatu, zresztą naszym celem nie jest karanie, tylko edukacja i prewencja. Warto jednak przypomnieć, że odmowa wpuszczenia do mieszkania kontrolerów może być potraktowana jako przestępstwo zagrożone nawet karą pozbawienia wolności.
– Co powinniśmy zrobić, gdy podejrzewamy, że ktoś pali śmieci w piecu?
– Wystarczy nas poinformować, ale ważne, aby podać dokładny adres. W przypadku budynków wielorodzinnych trudno, abyśmy po kolei sprawdzali każde mieszkanie. Oczywiście sami strażnicy też reagują, gdy widzą podejrzany dym z kominów. Szczególnie zwracamy uwagę na budynki, gdzie były wcześniej informacje, że ktoś pali odpadami. Kontrolerzy sprawdzają składowany opał i palenisko.
– Jakie grożą kary za palenie śmieci w piecu?
Kontrolerzy mają prawo do nałożenia mandatu (do wysokości 500 zł), ewentualnie skierowania sprawy do sądu (kara nawet 5 tysięcy zł).
Źródło: Kurier Szczeciński, str. 2 z dn. 24.10.2011 r.
|