|
Choć, zgodnie z prawem, nie powinny już wisieć, to nadal niektóre plakaty wyborcze „zdobią” nasze ulice. Kodeks Wyborczy mówi jasno: plakaty wyborcze i inne materiały, które służyły do agitacji wyborczej, powinny zostać usunięte w okresie 30 dni od dnia wyborów. Właśnie minął termin. Niestety, nie zmienia to faktu, że na niektórych polityków jeszcze sobie popatrzymy.
O ile w kwestii plakatów wyborczych sprawa jest jasna (do 9 listopada mają zniknąć z naszych oczu), o tyle przy dużych nośnikach, których właścicielami są agencje reklamowe, sprawy się komplikują. – Agencjom reklamowym, jeśli nie mają nowego klienta, nie opłaca się zdejmować billboardów wyborczych – mówi Joanna Wojtach, rzecznik Straży Miejskiej w Szczecinie. – Prowadzimy jednak w tej sprawie rozmowy, bo chcemy problem rozwiązać – dodaje. Wątpliwości biorą się z tego, że kandydaci podpisali z agencjami umowy (czasami na wiele tygodni). A zatem do czasu ich obowiązywania, zgodnie z zapisami umów, billboardy mogą wisieć. A jak idzie zdejmowanie plakatów w Szczecinie. O dziwo, nie najgorzej. – Jest lepiej w porównaniu do poprzednich lat, w których odbywały się wybory – odpowiada Wojtach. Rzeczniczka przypomina również, że do sprzątania Szczecina przyczynili się także miejscy mundurowi. Chodzi o wspólną akcję Straży Miejskiej oraz Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie, podczas której zdjęto 650 plakatów, które zostały rozwieszone bez zezwolenia w pasie ruchu drogowego.
– Postępowania administracyjne zmierzające do wydania decyzji w sprawie kar pieniężnych za zajęcie pasa drogowego bez zezwolenia pod reklamy wyborcze są na ukończeniu – poinformowała nas Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzecznik ZDiTM.
Źródło: Kurier Szczeciński, str.3, z dn.09.11.2011r.
|