|
Koniec z dzikim parkowaniem w mieście. Strażnicy zaczęli nakładać dużo więcej blokad. Najczęściej w Śródmieściu. – Chcemy zwiększyć bezpieczeństwo – tłumaczą mundurowi. Wczoraj po Szczecinie jeździły dwa patrole straży miejskiej załadowane blokadami na koła. Jeden z nich spotkaliśmy na ulicy Cyryla i Metodego tuż przed południem.– Od samego rana założyliśmy, tylko tutaj i na ulicy Słowackiego, 14 blokad i to nie koniec – mówili. – Nasi koledzy to samo robią w centrum.
Jedną z bolączek Szczecina jest brak miejsc parkingowych. Kierowcy traktują to jako wytłumaczenie i zostawiają auta gdzie popadnie. Można je spotkać na przejściach dla pieszych, kopertach, trawnikach. Tarasują chodniki, wyjazdy z bram. Działania strażników mają to ukrócić. Szczególnie uaktywnili się w listopadzie, każdego dnia zakładają kilkadziesiąt blokad.
– Przez cały rok staramy się kontrolować kierowców, ale rzeczywiście swoje działania zintensyfikowaliśmy od początku tego miesiąca – mówi Joanna Wojtach ze straży miejskiej. – Do poniedziałkowego popołudnia założyliśmy blisko 450 blokad. To tyle, ile wcześniej przez trzy miesiące. Dlaczego taka akcja na koniec roku? Strażnicy tłumaczą, że nie jest to łatanie dziur w budżecie.– Nie musimy nabijać sobie kasy. Decyzje o zintensyfikowaniu działań podjęliśmy, ponieważ od mieszkańców wciąż dostajemy mnóstwo zgłoszeń. Mają wobec nas pewne wymagania, są naciski, by być jeszcze bardziej skutecznym. To wszystko ma na celu zwiększenie poprawy bezpieczeństwa – tłumaczy strażniczka. Gdzie pojawiają się strażnicy: Od początku miesiąca najwięcej blokad założono na placu Zamenhofa. W czołówce znalazły się także ulica: Podgórna, Kuśnierska, Owocowa, Cyryla i Metodego, Krzywoustego, Broniewskiego, Dworcowa, św. Ducha, plac Lotników, Niemcewicza, Grodzka, Tkacka i Jagiellońska.
Żródło: Głos Szczeciński, str.1, z dn. 22.11.2011 r.
|