|
Prawie 17 400 razy interweniowała w mijającym roku straż miejska w sprawach kierowców, którzy w niedozwolonych miejscach zaparkowali swoje samochody. Strażnicy ponad 3 tys. razy zakładali blokady na koła. Wystawili ponad 4700 mandatów, na które łamiący prawo musieli wyciągnąć z kieszeni 600 tys. zł. W czwartek za bezmyślność zapłacił kierowca pewnego opla.
- Prawie 2 tys. razy tegoroczne interwencje skończyły się na pouczeniach - dodaje Joanna Wojtach, rzeczniczka straży miejskiej. - W 115 przypadkach skierowaliśmy wnioski o ukaranie kierowców do sądu. Do tego trzeba doliczyć ponad 1700 kartek z pouczeniami, ale i z wezwaniami, jakie nasi pracownicy zostawiali kierowcom za wycieraczkami aut.
W czwartek, w miejscu gdzie się krzyżują ul. Rostworowskiego i Jackowskiego, stracił 300 zł kierowca prezentowanego opla (zdjęcie przesłał nasz Czytelnik). Zaparkował auto w tym miejscu i... wyszedł. Wezwano straż miejską, która postanowiła założyć blokadę.
- Pojazd nie utrudniał ruchu, nie zagrażał też innym uczestnikom ruchu - twierdzi Joanna Wojtach. - Stąd decyzja o blokadzie i mandacie za złamanie przepisów. Kierowca zjawił się dość szybko. Nonszalancja kosztowała go 300 zł.
Jak się tłumaczył?
- Nie tłumaczył się - mówi rzeczniczka straży.

Źródło: Kurier Szczeciński, str.40, z dn. 30.12.2011r.
|