Na tropie trucicieli Drukuj Email
poniedziałek, 23 stycznia 2012 13:16

Czarny śmierdzący i duszący dym, nieprzyjemny zapach to bardzo częsty obrazek w obliczu rozpoczynającego się sezonu grzewczego. Niestety wielu właścicieli posesji Szczecina nie może zrozumieć, że palenie w piecach gumą ze starych opon, śmieciami lub też wyrobami z plastiku, może spowodować zaczadzenie i zniszczenie urządzeń grzewczych. Jest to też poważny problem z zakresu ochrony środowiska.

Przez lata palący odpady w domowych instalacjach grzewczych byli bezkarni, nawet jak z komina leciał czarny dym, to i tak nie można było ukarać trucicieli. Palili butelkami, szmatami, nawet oponami zatruwając okoliczną atmosferę i niszcząc kominy. Znalazła się jednak skuteczna metoda kontroli. W Szczecinie inspektorzy ochrony środowiska i straż miejska mogą już wejść na teren posesji czy mieszkania i sprawdzić, czym pali lokator. Okazało się, że rozwiązanie prawne istnieje. Są przepisy, które pozwalają na wejście do mieszkania nawet bez zgody lokatora. Nikt nie wyważy co prawda drzwi tylko z powodu podejrzenia czy donosu sąsiadów, ale utrudnianie kontroli może być potraktowane jako przestępstwo, zagrożone nawet karą pozbawienia wolności.
Aby tropić trucicieli, Straż Miejska uruchomiła patrole ekologiczne, które zajmą się sprawcami tych wykroczeń. Na mocy imiennych upoważnień Prezydenta Miasta i w myśl Ustawy o Ochronie Środowiska ośmiu Strażników Miejskich i czterech pracowników Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska może wchodzić na posesje i kontrolować podejrzane miejsca. Jeżeli stwierdzą, że zostały naruszone przepisy, mogą nałożyć mandat do 500 zł lub skierować sprawę do sądu. Kara przewidziana za zatruwanie środowiska poprzez palenie materiałów niebezpiecznych może wtedy wynieść nawet do 5 tys. zł. Kontrole zaczęły się w lutym.

Do połowy końca listopada przeprowadzono w sumie 67 takich wspólnych kontroli. W pierwszym okresie ( luty –kwiecień: 30, w nowym sezonie grzewczym-od końca września do chwili obecnej: 37) Większość z nich zakończyło się rozmowami na temat konsekwencji spalania odpadów, tylko trzy zakończyły się mandatem, w 10 przypadkach zastosowano sankcję w postaci pouczenia. Niektóre zgłoszenia nie potwierdziły się, bo albo okazywało się, że "podejrzany" dym z kominów wcale nie pochodził ze spalania odpadów, tylko ze źle przystosowanej instalacji grzewczej i używania niewłaściwego paliwa, np. opalania pieca koksowego drewnem albo nikogo nie zastano na miejscu kontroli. Kontrolerzy udają się do domostw, które wskazują mieszkańcy Szczecina. Ich pracę wyznacza siatka zgłoszeń, których autorami są z reguły sąsiedzi zaniepokojeni czarnym i gryzącym dymem, który przez dłuższy czas wydobywa się z komina w pobliżu. Na miejscu sprawdzane jest palenisko oraz rodzaj opału w nim wykorzystywany. W pierwszej kolejności stosuje się pouczenie, chyba że okoliczności wskazują na długotrwałe i ciągłe spalanie odpadów w piecu. Wtedy nakładana jest przez Straż Miejską grzywna w formie mandatu.  Częściej działania kontrolerów ograniczają się do prewencji i profilaktyki. Pracownicy WGKiOŚ na miejscu przeprowadzanej kontroli informowali też, czym można, a czym nie można palić w piecach. Mówili również o szkodliwości spalania śmieci, o trujących substancjach, które wówczas się wydzielają. Poza kontrolą domków jednorodzinnych, patrol sprawdza też całą ulicę. Sprawdzono czy z kominów nie unosi się czarny i gryzący dym. Takie działania prewencyjne też są skuteczne, ale najskuteczniejsza jest funkcjonująca w świadomości „potencjalnych trucicieli” świadomość, że w każdej chwili mogą spodziewać się niezapowiedzianej kontroli. Ale okazuje się, że część sygnałów na temat zatruwania przez palenie choćby odpadów domowych upchanych w reklamówkach, jest prawdziwa. Zdarzają się jednak pomyłki, które wynikają m.in. z tego, że wielu ludzi korzysta z najtańszego węgla - miału czy groszku, czy też z mokrego drewna. Dlatego czarny dym, który bucha z komina warto poobserwować trochę dłużej, bo gdy pali się gorszym jakościowo opałem, to po jakimś czasie dym  jaśnieje”.
Upoważnienia do przeprowadzania kontroli zanim trafiły do rąk strażników i urzędników, sprawdzili je prawnicy.


Ustawa Prawo ochrony środowiska nakłada m.in. na prezydentów miast szeroko sformułowany obowiązek sprawowania kontroli, przestrzegania i stosowania przepisów o ochronie środowiska. Celem realizacji tego obowiązku prezydent może upoważnić do wykonywania funkcji kontrolnych podległych mu pracowników lub funkcjonariuszy straży gminnych. Kontrolujący jest uprawniony m.in. do wstępu na teren nieruchomości (mieszkania). Jakkolwiek uprawnienie do przeprowadzenia kontroli wynika z ustawy Prawo o ochronie środowiska (art. 379 ustawy) to de facto kontrola dotyczyć będzie w tym wypadku tego, czy respektowany jest zakaz spalania odpadów w piecach zainstalowanych w domach. Zakaz ten wynika z przepisów Ustawy o odpadach i posiłkowo stosowanych przepisów Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, zgodnie z którymi spalanie odpadów w tradycyjnym piecu domowym jest niedozwolone.
Odmowa wpuszczenia kontrolerów będzie przestępstwem. - Zgodnie z art. 225 kodeksu karnego "kto osobie uprawnionej do przeprowadzania kontroli w zakresie ochrony środowiska lub osobie przybranej jej do pomocy udaremnia lub utrudnia wykonanie czynności służbowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech"

Źródło: Kurier Szczeciński, str.24, z dn.23.01.2011r.
 

 

Wyszukiwarka

BIP SM

Biuletyn Informacji Publicznej Straży Miejskiej Szczecin

Numery alarmowe służb miejskich i instytucji

112 - numer alarmowy UE
19656 - straż miejska
984 - pogotowie rzeczne
985 - ratownictwo górskie
986 - straż miejska
991 - pogotowie elektrowni
992 - pogotowie gazowni
993 - pogotowie ciepłowni
994 - pogotowie wodociągów
997 - policja
998 - straż pożarna
999 - pogotowie ratunkowe

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 8 gości 

2008 - 2012 © Straż Miejska Szczecin