Przerwa… traumą dla mieszkańców Drukuj Email
poniedziałek, 23 stycznia 2012 14:04

Starsza pani wraca z zakupami do domu. Gdy dochodzi do swojej klatki, zatrzymuje się. Widać, że podejmuje decyzję: iść dalej czy wrócić? Wystarczy tylko zerknąć na sąsiedztwo drzwi wejściowych, by zrozumieć, dlaczego się zatrzymała. Przed wejściem do klatki schodowej stoi grupka młodych ludzi. Palą papierosy, rzucają przekleństwami, hałasują.

Kobieta z zakupami po chwili wahania odwraca się na pięcie i wraca w kierunku sklepiku, w którym robiła zakupy. Nawet jeżeli nic nie kupi, to przeczeka w nim to przedklatkowe zgromadzenie. Może odejdą…
– Mieszkam w dużym bloku przy ulicy Jasnej na szczecińskim prawobrzeżu i szczerze mówiąc coraz gorzej mi się tutaj z moją rodziną mieszka. W sąsiedztwie, właściwie naprzeciwko, jest duża szkoła z boiskami sportowymi. Z tej szkoły codziennie przychodzą do nas uczniowie, którzy zatruwają nam życie – skarży się redakcji jeden z mieszkańców. Zatruwają życie dosłownie i w przenośni. Dosłownie, bo palą w klatkach schodowych i przed nimi. W przenośni, bo ich obecność i niszczycielska działalność zatruwa ludziom życie. Gdy taka kilkuosobowa grupa opuszcza miejsce swojego „postoju”, zostają po niej niedopałki, brudne ściany klatek schodowych, zniszczone domofony, opakowania po czipsach i słodyczach, puszki, butelki i niemiły zapach po wypalonych papierosach i porozlewanych napojach.


– Najgorsze jest to, że nie ma na nich sposobu. Na uwagi potrafią zareagować wulgaryzmami i agresją. Odgrażają się. Nie ma na nich sposobu. Czy dyrekcja szkoły tego nie widzi? – pyta starszy mężczyzna. Takich miejsc w Szczecinie niestety nie brakuje. Wyjście ze szkoły na przerwie albo w trakcie wolnego okienka lekcyjnego to w uczniowskich środowiskach wręcz tradycja. Gdy palacze wyskoczą na papierosa do pobliskiego parku, nie ma większego problemu, gorzej, gdy upodobają sobie pobliskie bloki mieszkalne. Wtedy zaczyna się problem, taki jak chociażby przy ulicy Jasnej. Takich miejsc i takich klatek schodowych jest w Szczecinie dużo więcej. Młodzi ludzie gromadzą się w klatkach schodowych nie tylko w trakcie przerw, ale także po szkole. Towarzyska „grupa szkolno-osiedlowa” potrafi okupować „ swoją klatkę” codziennie. Łatwiej im to robić, gdy mieszka w niej któryś z nich. Wtedy zawsze mogą przyjść do kolegi. Rzecz charakterystyczna takie wizyty nie kończą się się w domach kolegów, tylko na klatkach schodowych. – Żyć się odechciewa, gdy ich tu codziennie widzę. Wulgaryzmy są na porządku dziennym, palenie papierosów, picie piwa, śmiecenie także. Czasami jest ich tylu, że trudno się między nimi przecisnąć. Jak spółdzielnia wymaluje ściany, to od razu pojawiają się prymitywne malunki, jakieś głupie napisy, przekleństwa. Niszczą domofony, wybijają szyby. To przecież wszystko kosztuje, a my za to płacimy, bo spółdzielnia za darmo tego nie naprawia – mówi mieszkanka szczecińskiego centrum.


Okazuje się, że problem uczniów okupujących klatki schodowe w trakcie przerwy w szkole jest dobrze znany szczecińskiej straży gminnej. Istnieje w niej nawet specjalny referat profilaktyczny, w którym pracują strażnicy z wykształceniem pedagogicznym. – Mamy mnóstwo skarg na uczniów, którzy opuszczają szkoły w trakcie przerw lekcyjnych i gromadzą się w klatkach schodowych okolicznych bloków mieszkalnych. Są uciążliwi dla mieszkańców. Walczymy z tym zjawiskiem chyba coraz skuteczniej. Jedną z metod są listy do rodziców. Jeżeli zależy im na swoich dzieciach, to nie wyrzucają ich do kosza i zgłaszają się na rozmowy, o które prosimy – informuje Joanna Wojtach, rzecznik szczecińskiej straży miejskiej. Dorosłych uczniów można ukarać mandatem za wykroczenie, na przykład za śmiecenie czy za używanie wulgaryzmów. Ale tego zjawiska nie da się zlikwidować tylko za pomocą straży miejskiej. Strażnicy nie mogą chodzić bez mundurów, a te już z daleka są widoczne. Młodzież na ich widok natychmiast zamienia się… w grzeczne aniołki. Strażnicy miejscy uważają, że sporo do zrobienia w tej sprawie ma administracja budynków, która powinna klatki schodowe
przed takimi niepożądanymi gośćmi zabezpieczać. Gorzej, gdy goście przychodzą do… kolegi. Dlatego trudno się dziwić temu, że starsza pani boi się wejść do swojej klatki schodowej…

Źródło: Kurier Szczeciński, str.14, z dn.23.01.2012r.

 

Wyszukiwarka

BIP SM

Biuletyn Informacji Publicznej Straży Miejskiej Szczecin

Numery alarmowe służb miejskich i instytucji

112 - numer alarmowy UE
19656 - straż miejska
984 - pogotowie rzeczne
985 - ratownictwo górskie
986 - straż miejska
991 - pogotowie elektrowni
992 - pogotowie gazowni
993 - pogotowie ciepłowni
994 - pogotowie wodociągów
997 - policja
998 - straż pożarna
999 - pogotowie ratunkowe

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 8 gości 

2008 - 2012 © Straż Miejska Szczecin