|
- Domagam się uniewinnienia, ale i tak nadal będę opalać się bez stanika - zapowiedziała wczoraj Dorota Krzysztofek. Policjanci oskarżają o tzw. nieobyczajny wybryk. Grozi jej miesiąc aresztu.
Proces w sprawie opalania topless na miejskim kąpielisku miał się zacząć we wtorek przed Sądem Grodzkim w Szczecinie. Ze względu na ogromne zainteresowanie mediów rozprawę trzeba było odroczyć. Zabrakło sali, w której zmieściliby się wszyscy dziennikarze. Kolejny termin w połowie września.
Na ławie obwinionych obok 28-letniej Doroty Krzysztofek zasiądzie też Anna K. (nie zgodziła się na podanie nazwiska, nie chciała rozmawiać z dziennikarzami). Obie panny w czerwcu opalały się na kąpielisku „Arkonka” w Szczecinie. To było jeszcze przed oficjalnym otwarciem sezonu. Świeciło słońce więc zdjęły staniki. Leżały w pobliżu wejścia na plażę. Nie było dzieci. Jedynie grupka mężczyzn grała w siatkówkę. Z relacji świadków wynika, ze zachowanie dziewcząt bardzo im się podobało. Ale nagie piersi zauważył patrol rowerowy policji i straży miejskiej.
- Pouczyliśmy panie, że takie zachowanie jest niezgodne z prawem. Wydawało się, że zrozumiały, bo ubrały się – opowiadał wczoraj Marek Grochowski, ze straży miejskiej.
Pół godziny później patrol znów przejeżdżał przy „Arkonce”. Okazało się, że plażowiczki ponownie opalają biust. Policjant i strażnik podjęli kolejną interwencję. Zjawił się też kierownik sąsiedniego kąpieliska „Głębokie”. Wezwali go policjanci, by zawiadomił o wykroczeniu (Szef „Arkonki” był w tym czasie poza Szczecinem).
- Panie faktycznie opalały się topless. Zwróciliśmy im uwagę, że tak nie można. Ale żadnego oficjalnego zawiadomienia nie składałem – mówi Waldemar Miller.
Okazało się, że zachowanie pań kwalifikuje się jako nieobyczajny wybryk. A takie wykroczenie ścigane jest z urzędu. Ale miłośniczki topless odmówiły tym razem założenia staników. Nie przyjęły mandatu.
- Nigdzie nie było napisane, ze opalanie biustu jest zakazane. A panowie z patrolu trochę przesadzili – twierdzo Dorota Krzysztofek.
To nie jej pierwsza przygoda z nagością. Pokazała już piersi w kolorowym magazynie dla mężczyzn. Jest fotomodelką.
Strażnik zaprzecza, że był nadgorliwy.
- To była normalna interwencja. Nie żałuję jej. Zrobiłbym to ponownie – zapowiada Marek Grochowski.
Nagi biust zamierza też pokazywać Dorota Krzysztofek. Tydzień temu prezentowała wdzięki na Dziewokliczu. Jeśli w weekend będzie słońce, też planuje wyjście na plażę.
- Oczywiście zdejmę stanik – zapowiada.
Za incydent na „Arkonce” grozi jej nagana, prace społeczne, 1,5 tys. zł grzywny, a nawet miesiąc aresztu.
źródło: Głos Szczeciński, 6.08.2008 r.
|