|
O pomyśle stworzenia grupy szybkiego reagowania w straży miejskiej „Kurier” już informował. I choć jest to dopiero mglista koncepcja – nie wiadomo ani w jakim kształcie, ani kiedy grupa miałaby powstać – konkretów jest coraz więcej.
- To nie chodzi o grupę uzbrojonych osiłków – zapewnia radny Tomasz Hinc, przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa Publicznego i Samorządności. O swoim pomyśle mówił podczas ostatniej sesji RM. - Policjanci, napadnięci i pobici przy pl. Odrodzenia są kolejnym argumentem „za” - tłumaczył podczas posiedzenia.
Wczoraj radnych z komisji prosili o pomoc mieszkańcy legendarnego już kwartału 21 w rejonie ulic Śląskiej i Obrońców Stalingradu, gdzie część lokali w tym rejonie stoi pusta.
- Pustostany to siedziba pijaków i narkomanów, co roku zdarzają się tam śmiertelne pobicia, napady na przechodniów i dewastacje – skarżą się mieszkańcy. - Żyjemy w ciągłym strachu.
Opuszczone lokale to także miejsce, gdzie znoszony jest wszelki złom, na którym potem da się zarobić. W zamieszkiwanych budynkach znikają podobno nawet rury z czynnej (!) instalacji gazowej.
- Policja, jak już przyjedzie, potrafi karać za picie piwa w miejscu publicznym. Pod warunkiem, że ktoś pije na ulicy – twierdzą mieszkańcy. - Bo jak schowa się w bramie, to jest bezkarny. Ale doczekanie się na patrol wymaga cierpliwości.
Dlatego radny Hinc zabiega o utworzenie grupy szybkiego reagowania. Jak twierdzi, na własnej skórze się przekonał, że na patrol policji można czekać nawet 2 godziny.
- Nie było zagrożenia życia, drobni pijaczkowie grozili przechodniom i wymuszali pieniądze – tłumaczy. - W takich sytuacjach grupa ze straży miejskiej mogłaby zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców, zatrzymać sprawców przestępstwa czy wykroczenia i poczekać na policjantów. PiS złoży wkrótce w tej sprawie projekt uchwały.
Strażnicy sceptycznie podchodzą do tego pomysłu. Wprawdzie jakaś specgrupa ma w tej formacji powstać, ale pomysł nie zawiera konkretów. Nie wiadomo też, czy koncepcja SM będzie zbieżna z ideą radnego Hinca. Funkcjonariusze dodają, że nie ma mowy o specjalnie wyszkolonej, reagującej szybko grupie, jeśli nie wzrosną ich zarobki. Dziś na początek dostają 1550 zł brutto.
Wstępnie utworzenie grupy specjalne popiera policja. - Popieramy wszystkie inicjatywy, które nas wspierają i ułatwiają nam pracę – tłumaczy asp. Sztab. Zenon Butkowski z KMP w Szczecinie. - Ale z ostatecznością oceną wstrzymajmy się do czasu gdy poznamy konkrety.
źródło: Kurier Szczeciński, 23.09.2008 r.
|