|
Za niespełna tydzień na dwutygodniowy odpoczynek udadzą się uczniowie. Tylko część z nich wyjedzie na obozy, stosunkowo niewiele jest miejsc na zorganizowanych półkoloniach w Szczecinie. A zatem - co robić?
Mróz trzymający już od kilkunastu dni sprawił, że wielkim powodzeniem cieszą się lodowiska. W mieście są do dyspozycji dwa: Lodogryf i przy Gubałówce, a to niewiele. Niestety, amatorzy łyżwiarstwa nie zważając na to, że warstwa lodu jest cienka, często próbują pojeździć na łyżwach na jeziorach.
- Mamy pod szczególną pieczą właśnie miejskie jeziora, baseny przeciwpożarowe - przyznaje Joanna Wojtach ze szczecińskiej straży miejskiej. - Niestety, już kilkakrotnie w tym roku musieliśmy interweniować; jest to o tyle przykre, że często dzieciaki były z rodzicami. To nierozsądne ze strony dorosłych. Jednym z najbardziej popularnych miejsc, gdzie można spotkać ślizgających się, jest Rusałka w parku Kasprowicza. W tym parku jest też górka, jej trasa kończy się już na ul. Słowackiego - trzeba sprawdzać i ostrzegać dzieciaki, gdy zjeżdżają na sankach.
Naprzeciw potrzebom najmłodszych próbuje wyjść straż pożarna, która zadeklarowała pomoc przy tworzeniu lodowisk.
- Jeśli jakaś rada osiedla czy szkoła będzie zainteresowana stworzeniem lodowiska, na pewno nie odmówimy i przyjedziemy wylać wodę - twierdzi Mirosław Siewierski, rzecznik straży pożarnej w Szczecinie (...).
Żeby utworzyć lodowisko, potrzebny jest płaski teren, który należy najpierw obwałować. Wszędzie tam, a także na zorganizowanych w placówkach zajęciach, będą się odbywać kontrole straży miejskiej.
Źródło: "Kurier Szczeciński" z dn. 14.01.2009 r.
|