|
Donos na samą siebie
Niektórzy bałaganiarze nie dość, że nie mają szacunku dla estetyki miasta, to jeszcze są kompletnie pozbawieni wyobraźni. Tak jak pewna szczecinianka, która pozostawiła na ulicy worki z odpadkami... oraz fakturami zawierającymi jej dane. Straż Miejska nie miała problemów, żeby ją znaleźć i ukarać.
Worki ze śmieciami leżały na ul. Marynarskiej na wyspie Puckiej. Zauważyli je w środę strażnicy miejscy z tzw. "patrolu ekologicznego". Znaleźli wśród nich faktury, które pozwoliły namierzyć ich właścicielkę. Mieszkanka Pomorzan była zaskoczona, gdy się z nią wczoraj skontaktowali. I ukarali 500-złotowym mandatem.
- Córka tej pani ma w pobliżu działkę, to pewnie stamtąd pochodziły te odpadki - mówi Joanna Wojtach, rzeczniczka Straży Miejskiej. - Podejrzewamy, że na działce nie było obowiązkowego pojemnika na śmieci... To nie pierwszy przypadek, kiedy ktoś wraz z odpadkami pozostawia namiary na siebie. Ostatnio mieliśmy taką sytuację na ul. Inżynierskiej.
Ale ta sprawa na jednym mandacie się nie skończy. Dziś strażnicy miejscy skontrolują działki na wyspie Puckiej, sprawdzając, czy są na nich pojemniki na śmieci. Osobom, które ich nie mają, można wlepić mandat w wysokości 500 złotych (od rzecznika: pomyłka redakcyjna, za to wykroczenie grozi grzywna w wysokości 100 zł). Oczywiście, nie tylko wyspa Pucka interesuje strażników. W kolejnych dniach mogą pojawiać się w innych miejscach Szczecina.
Źródło: "Kurier Szczeciński", dn. 06.02.2009 r.
|