|
Walka z bałaganiarzami, pijakami i źle parkującymi kierowcami oraz realizacja programu „Strażnicy szkolni”- to główne zadania, przed jakimi stanęli szczecińscy strażnicy miejscy w 2008 roku. Mówili o nich podczas czwartkowej odprawy rocznej w Urzędzie Miasta. Starali sie także odeprzeć kilka często stawianych im zarzutów.
W Straży Miejskiej pracuje obecnie 127 osób (w tym 115 funkcjonariuszy). W ub. roku podjęli 18 66 interwencji. Większość z nich dotyczyła spraw związanych z piciem alkoholu, śmieceniem i nieprawidłowym parkowaniem.
- Ale obowiązków mamy więcej – mówił Lesław Kosior, naczelnik Oddziału „Północ”. - Zajmujemy się m.in. pomaganiem osobom bezdomnym, walczymy z nielegalną wycinką drzew, ratujemy zwięrzęta. Współpracujemy też z innymi służbami: z ZUK, policją, żandarmerią.
Jednym z ubiegłorocznych priorytetów był program „Strażnik szkolny”. W jego ramach szczecińskie szkoły i tereny przyszkolne patrolują funkcjonariuszki, których zadaniem jest chronić dzieci przed nimi samymi – np. gdy te wdają się w bójki czy sięgają po papierosy.
- Nasi ludzie nie tylko karzą i pouczają – zaznacza Magdalena Woźniak z Referatu Komunikacji Społecznej. - Starają się także włączyć w życiu szkół. Prowadzą prelekcje, pojawiają się na dyskotekach, a nawet czytają dzieciom książki.
Mundurowi odnieśli się też do kilku negatywnych opinii, które krążą na ich temat. Wedle jednej z nich, w Straży Miejskiej pracują niewykształceni ludzie wzięci „z ulicy”. Tymczasem w tej pracy wymagane jest wykształcenie średnie, ale 75 procent szczecińskich strażników i tak ma ukończone studia. Inna sprawa – mieszkańcy często skarżą się na to, że ich prośby o interwencje są lekceważone. SM Odpowiada, że reaguje na każdy sygnał. I że może to udowodnić. Dysponuje bowiem – jako jedna z trzech straży w Polsce – cyfrowym systemem łączności, który pozwala monitorować każdego z pełniących służbę funkcjonariuszy. Można więc łatwo sprawdzić, gdzie, kiedy i jak długo był dany patrol.
Straż stoi u progu dużych zmian. najważniejsze z nich to: zwiększenie liczny funkcjonariuszy, powstanie patroli szybkiego reagowania oraz przypisanie każdej z rad osiedla mundurowych, którzy ponoszą osobistą odpowiedzialność za dany teren.
Tyle straż. A co mówią mieszkańcy?
- Współpraca układa nam się nieźle – ocenia przewodniczący RO „Bezrzecze-Krzekowo” Janusz Fert, który przysłuchiwał się odprawie. - Strażnicy reagują na każdy nasz sygnał. Cieszą mnie planowane zmiany, zwłaszcza przypisanie radom osiedla osobnych patroli. Mam też pewne obawy. Z moją radą będzie współpracowało dwóch ludzi. A powinno co najmniej trzech – bo to duży i trudny teren.
Źródło: "Kurier Szczeciński", z dn. 27.02.2009r.
|