|
"Elkę" z blokadą na kołach sfotografował demolek, nasz dziennikarz obywatelski ("Mojego Miasta"). - Dobrego przykładu nie dają nam nawet ci, którzy powinni - instruktorzy nauki - napisał.
Demolek pyta jak to jest możliwe, że szkoła, która reklamuje się, że uczy bezpiecznie poruszać się w ruchu drogowym sama daje zły przykład.
Zadzwoniliśmy do szkoły nauki jazdy i poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie.
(...) właścicielka szkoły nauki jazdy, tłumaczyła nam, że tego samochodu używała prywatnie jej córka.
- To jest samochód marki panda. Tych aut już się nie używa w szkołach, więc korzystamy z niego do celów prywatnych - wyjaśniała. - Nie mogę brać odpowiedzialności za to jak parkuje samochód moja córka. Z tego co wiem przewinienie było nieduże. Straż miejska twierdziła, że gdyby ktoś z sąsiadów nie zgłosił, że samochód stoi źle zaparkowany, to nie zwróciliby na to uwagi, bo tak zaparkowanych samochodów w mieście jest dużo. Córka dostała tylko jeden punkt karny.
Komentarz od redakcji "Mojego Miasta"
Właścicielka firmy tłumaczyła, że nie może brać odpowiedzialności za to, jak jeździ samochodem jej córka. Oczywiście, nie może. Ale jak to mówią, ryba psuje się od głowy.
Auto było całe obklejone reklamami nauki jazdy. Pal licho, że to antyreklama dla firmy. Pytanie tylko, jaką lekcję wezmą kierowcy, którzy zobaczą elkę z blokadą na kołach?
- Wbijają nam do głowy przepisy ruchu drogowego, a sami mają je gdzieś - pomyślą zapewne.
I jak zauważył demolek: Czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci.
Źródło: "Moje Miasto" z dn.24.03.2009r.
|