|
Graficiarze zabazgrali ci ścianę, kandydat w wyborach okleił twój płot plakatami? Sprzątaj, i to szybko! Jeśli tego nie zrobisz, możesz dostać mandat.
Taki sposób na utrzymanie porządku w mieście znaleźli szczecińscy radni już ponad dwa lata temu. Zapisali go w przyjętym w październiku 2006 r. regulaminie utrzymania czystości i porządku na terenie gminy. Zgodnie z nim posiadacz nieruchomości ma obowiązek usuwać ze ścian i ogrodzeń reklamy, napisy, rysunki umieszczone tam wbrew przepisom. Oznacza to, że ma zadbać o likwidację np. haseł wymalowanych na murze czy plakatów wyborczych przyklejonych bez jego zgody. Jeśli tego nie zrobi, grozi mu mandat.
- W przypadku ogłoszeń zazwyczaj odbywa się to tak, że docieramy do zleceniodawcy - mówi Joanna Wojtach, rzecznik straży miejskiej. - I najczęściej słyszymy, że to nie jego wina, bo on zawarł umowę na plakatowanie, a wykonawca miał dbać, aby było to robione zgodnie z prawem. Jeśli dotrzemy do sprawcy, dalsze postępowanie prowadzi się w trybie przewidzianym dla wykroczeń. Czasem pomaga nam monitoring. Plakatowanie zwykle odbywa się nocą. Bywało, że dzięki kamerom osoby oklejające ogłoszeniami cudzą własność były łapane na gorącym uczynku.
W tych przypadkach, w których sprawcy nie uda się znaleźć, problem przerzuca się na właściciela (lub zarządcę, dzierżawcę czy inną osobę władającą nieruchomością). Ma zrobić porządek i to pod groźbą kary.
- Jeśli sprawca nie jest znany, próbujemy dotrzeć do właściciela - przyznaje J. Wojtach. - I obligujemy go do usunięcia plakatów czy napisów. Jeśli się nie zastosuje, zostanie ukarany. Były już takie przypadki. My nie możemy się zastanawiać, czy jakiś przepis jest mądry, czy głupi. Musimy je egzekwować.
Właściciele nieruchomości muszą sprzątać nie tylko swoje. Mają też dbać o chodniki wzdłuż ich posesji. To jednak zawdzięczają nie radnym, lecz posłom. To oni odpowiadają za zapis tego obowiązku w ustawie. I wbrew powszechnemu przekonaniu nie chodzi tylko o odśnieżanie.
- Z chodnika trzeba uprzątać śnieg, błoto i inne zanieczyszczenia - mówi J. Wojtach. - Usuwane muszą też być sople zwisające z dachów i śnieżne nawisy. W przypadku nieodśnieżonego chodnika mandat wynosi 100 zł, a za zostawienie zwisających sopli można zapłacić nawet 500 zł kary. W tym roku okazało się, że niektórzy nie znają swoich obowiązków. Przy pierwszym ataku zimy zaczęliśmy od pouczeń. Później mieszkańcy się przyzwyczaili, że trzeba odśnieżać. Ale nie wszyscy wzięli to sobie do serca i trochę mandatów się posypało. Były też wnioski do sądu grodzkiego.
Niepokój właścicieli nieruchomości może budzić sformułowanie „inne zanieczyszczenia”. I słusznie. W praktyce oznacza ono bowiem obowiązek utrzymania w czystości chodnika przylegającego do ich posesji, o ile nie jest na nim dopuszczony płatny postój. Joanna Wojtach tłumaczy, że chodzi przede wszystkim o zapewnienie bezpieczeństwa, czyli np. sprzątanie opadłych liści, na których można się pośliznąć. Ale przyznaje, że o zamiatanie piasku, i o zbieranie papierków też...
Jarosław Spirydowicz
Źródło: "Kurier Szczeciński", z dn. 20.03.2009 r.
|