|
Straży miejskiej trzeba pomóc, wskazać kierunek i w końcu zdefiniować obowiązki.
Strażnicy zamiast pilnować porządku i dbać o estetykę miasta, biegają po lasach, tropiąc kłusowników, chodzą na lekcje do szkół, podglądają plażowiczów, czytają dzieciom, zakładają blokady na koła. Robią wszystko, nie robiąc właściwie nic – napisaliśmy we wczorajszej „Gazecie”.
Czym powinna zajmować się straż miejska?
Dla Gazety:
Tomasz Hinc
Przewodniczący komisji bezpieczeństwa, PiS
Strażników jest za mało, a zadań mają zdecydowanie za dużo. To wina prezydenta, który jest bezpośrednim zwierzchnikiem. Przecież komendant nie chodzi po urzędzie i nie pyta: co jeszcze mógłbym dla was zrobić? To prezydent wydaje rozkazy i to on decyduje o tym, że straż nie ma szans zająć się tym, co do niej należy. Sam od dwóch lat interweniuję u prezydenta, żey wyznaczył tym ludziom priorytety i odciążył ich od takich zajęć jak np. przewożenie dokumentów, zabezpieczanie imprez czy wyręczanie innych służb. Ale oczywiście najwygodniej zrzucić wszystko na straż miejską. Prezydent nie reaguje, więc i my nie możemy nic zrobić. Próbowałem „wyrwać” z budżetu dodatkowe 500 tys. żeby zwiększyć liczbę etatów. Nie udało się. Strategia rozwoju też powstała na naszą prośbę. Komisja zatwierdziła ją jednogłośnie, teraz czekamy na opinię prezydenta. Mam nadzieję, że rada miasta przyjmie ją jak najszybciej i SM będzie mogła się rozwijać, a przede wszystkim powiększyć. Bo takim nakładem sił nic nie zdziałamy, a Szczecin nadal będzie brudny i zaniedbany.
Jęrzej Wijas
Przewodniczący klubu radnych SLD
Uważam, że strażnicy są miastu bardzo potrzebni. Tylko powinni zająć się czymś innym niż podglądanie toplessów albo przechadzanie się bez sensu. Oni są po to, żeby pilnować porządku i walczyć ze zjawiskami, które przeszkadzają mieszkańcom, jak np. pijacy stojący w bramach, zaśmiecanie ulic czy przeróżne akty wandalizmu. Nie po to daliśmy im narzędzie w postaci uchwały pozwalającej karać amatorów wina w bramie, żeby nic się w tej kwestii nie zmieniło. Powinno zrezygnować np. ze wspólnych patroli ze strażą graniczną, bo nie od tego są. PO za tym zdecydowanie jest ich za mało.
Źródło: "Gazeta Wyborcza Szczecin" z dn. 10.03.2009 r.
|