|
W Szczecinie jest pięć miejsc, w których możemy pozostawić odpady problemowe. Niestety, wiele osób nie wie – albo udaje, że nie wie – czym są „odpady problemowe” i często pozostawia w tych punktach rzeczy, których nie powinno tam być. Grozi za to 500-złotowy mandat.
Punkty odbioru odpadów problemowych znajdują się przy ulicach: Duńskiej, Dworskiej, Firlika, Gdańskiej i Helskiej. Można zostawić w nich baterie, akumulatory, świetlówki, lekarstwa, opony, oleje, zużyte urządzenia elektroniczne. Tymczasem wiele osób wyrzuca tam wszystko jak popadnie.
- Niektórzy rozumują tak, że „odpad problemowy” to każda rzecz, która sprawia im problem – mówi Joanna Wojtach, rzecznik prasowy Straży Miejskiej. - I zostawiają w tych punktach zwykłe odpady komunalne lub meble. Niektórzy robią to z premedytacją, inni dlatego, że nie znają przepisów. Dlatego strażnicy w każdy poniedziałek robią obchód tych miejsc – żeby sprawdzić, co trafiło tam przez weekend. Do niektórych bałaganiarzy udaje nam się dotrzeć. Ostatnio na ul. Helskiej pewien mężczyzna zostawił klocki hamulcowe. Dostał 200 zł mandatu.
Szczególnie trudna sytuacja była w punkcie przy ul. Dworskiej. Zrobiło się tam wielkie wysypisko mebli i śmieci, które sięgnęło pobliskiego lasku. Wystarczyło jednak, że zamontowano tam kamerę i aktywność bałaganiarzy znacznie zmalała.
Jest też dobra wiadomość. Wedle informacji ZUK rośnie świadomość ekologiczna mieszkańców, co widać z rosnącego zainteresowania selekcją śmieci. I tak w 2005 r. do punktów z odpadami problemowymi trafiły 1034 opony i 7 ton sprzętu elektronicznego. W ub. roku opon były już 4 tysiące, a sprzętu 82 tony. Tym razem coraz mniej odpadów trafia do lasów.
Źródło: "Kurier Szczeciński", z dn. 16.03.2009 r.
|