|
Szczecińska Straż Miejska nie odpuszcza bałaganiarzom. Obecnie, tuż przed nadejściem wiosny, głównie tym, którzy zaśmiecają miasto. Ostatnio pod lupę wzięła działkowców. I posypały się mandaty.
Wyspa Pucka, a na poboczu ul. Marynarskiej, tuż przy krzakach leżą dwa worki pełne śmieci. Okazuje się, że nie tak anonimowych, jakby mogło się wydawać.
- W workach pełno było różnych kwitów i faktur. Dzięki zawartym w nich danych strażnicy dotarli do właściciela. Okazał się nim mieszkaniec Pomorzan – mówi Joanna Wojtach ze Straży Miejskiej. - I do winy się przyznał, okazał skruchę. Powiedział jednak coś, co strażników zastanowiło: worki porzucił, ale nie na poboczu drogi, a przy bramie Rodzinnych Ogrodów Działkowych „Jutrzenka”. Tłumaczył, że nie miał innego wyjścia.
„Jutrzenka” to w sumie około tysiąca działek. Na ich terenie całorocznie mieszka co najmniej 17 rodzin. Już te dane wskazują, że jeśli „Jutrzenka” nie chce być dla Wyspy Puckiej tykającą bombą ekologiczną, to powinna zabezpieczyć odpowiednio pojemne kontenery na śmieci. Według „Regulaminu utrzymania porządku i czystości na terenie Gminy Miasto Szczecin”, każdy mieszkaniec produkuje tygodniowo 50 l śmieci, więc powinien zabezpieczyć pojemnik na odpady o pojemności przynajmniej 80 l.
- Tymczasem „Jutrzenka” dysponuje tylko jednym kontenerem o pojemności 1,1 tys. litrów. To stanowczo za mało. Gdy dodam, że jest on permanentnie zamknięty... Strażnicy uwierzyli działkowcowi, że faktycznie nie miał gdzie wyrzucić śmieci – komentuje Joanna Wojtach.
Co nie zmienia faktu, że porzucenie śmieci przy drodze jest karygodne. Strażnicy nałożyli więc na mężczyznę mandat 200 zł.
Przepisy mówią jasno: na prezesie działek i jego zarządzie spoczywa obowiązek zapewnienia odpowiedniej do skali potrzeb liczby kontenerów na odpady. W „Jutrzence” o tym zapomniano. Stąd drugi mandat, właśnie dla prezesa ogrodu działkowego. I nakaz postawienia dodatkowych pojemników. Ma na to czas do 1 kwietnia.
- Działkowcy nam kibicują. Mówią, że nie chcą zaśmiecać miejskich terenów, ale... Prezesi ich ogrodów działkowych różnie podchodzą do obowiązku zapewnienia kontenerów na odpady w odpowiedniej liczbie i o niezbędnej pojemności. Jedni rozumieją problem. Inni, jak w „Jutrzence”, go bagatelizują. My zaś jesteśmy od tego, by o konieczności przestrzegania prawa przypominać. Także mandatami – stwierdza Joanna Wojtach.
Arleta Nalewajko
Źródło: "Kurier Szczeciński", z dn. 20.03.2009 r.
|