|
- To jest szok, co dzieje się przy ulicy Przestrzennej – mówi Michał Domański, naczelnik straży miejskiej z Prawobrzeża. - Przez ostatnie dni próbowaliśmy złapać śmieciarzy i wszystko nagrywaliśmy kamerą.
Z ogródków działkowych przy ulicy Przestrzennej wyprowadzili się już ludzie. Teren został przekazany miastu. Mieszkańcy Prawobrzeża postanowili, że wykorzystają go w inny sposób: urządzą dzikie, potężne wysypisko śmieci.
- Gdy na działkach ktoś mieszkał, nie było takiego bałaganu. To, co teraz się dzieje zakrawa na kpinę – napisała do nas Marzena Wilkowiecka z Dąbia. - Przestrzenna jest ulicą wjazdową do miasta. Jaki widok wita tych, którzy do nas przyjeżdżają?
Zgłosiliśmy sprawę do straży miejskiej. Odpowiedział nam naczelnik Michał Domański.
- Napisaliśmy do Zarządu Ogródków Działkowych informację, że mają to posprzątać – mówi. - Odpowiedzieli, że teren nie jest już ich, przekazali go miastu. 25 marca wysłaliśmy pismo do Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego z podobnym nakazem. Trzeba jak najszybciej z tym zrobić, bo teren po ogródkach wygląda teraz jak potężne wysypisko.
W następnej kolejności zapytaliśmy ZDiTM, kiedy teren zostanie uprzątnięty.
- Śmieci znikną do końca kwietnia – usłyszeliśmy.
To nie były jedyne działania, które zostały podjęte w tym miejscu przez straż miejską. W ostatnim czasie ukryli przy ulicy Przestrzennej kamerę. Obsługiwał ją jeden z funkcjonariuszy.
- Chcieliśmy złapać śmieciarzy – mówi Domański. - Nie wiem, czy mieliśmy pecha, czy oni szczęście, ale nie pojawili się. Byliśmy tam przez trzy dni. Nie oznacza to, że akcji nie będziemy powtarzali. Prawda jest taka: nikt z centrum miasta nie będzie jechał kilka kilometrów tylko po to, by wyrzucić śmieci. Robią to mieszkańcy Prawobrzeża.
Andrzej Kus.
Źródło: "Moje Miasto Szczecin", z dn. 02.04.2009 r.
|