|
Strażnicy miejscy kontrolują.
Miejsc parkingowych w Szczecinie brakuje. Dlatego kierowcy zostawiają samochody, gdzie tylko się da. Choć świadomie łamią przepisy, to mandaty przyjmują niechętnie. W niektórych miejscach przestrzeganie prawa jest jednak konsekwentnie egzekwowane.
Jednym z nich jest ul. Podgórna. Przy przychodni widnieje zakaz zatrzymywania. Nie zniechęca to kierowców, którzy się tu zatrzymują, nie wspominając o parkowaniu. Lecz szczególnie oburzeni są pacjenci.
– Przychodnia służy społeczeństwu. Nie rozumiem, jak można było postawić tam taki znak. Sama jestem niepełnosprawna i wioząc chorą matkę do lekarza nie mogę wysadzić jej przed budynkiem. Gdy spróbuję to zrobić, ryzykuję zapłaceniem mandatu – mówi pani Wioleta.
Znak stoi tam od dawna, a prawo (nawet głupie) jest prawem.
– Spływały do nas sygnały od zaniepokojonych mieszkańców, wyszliśmy więc naprzeciw ich oczekiwaniom – mówi Joanna Wojtach ze Straży Miejskiej. – Wiemy, że jest to miejsce problematyczne i alternatywy do parkowania nie ma. Rozumiemy sytuację kierowców, ale gdy zostawiają auta tuż przy skrzyżowaniu lub na pasach to nie możemy być bierni.
Ostatnio strażnicy miejscy szczególną kontrolą objęli ul. Podgórną. Zdarzało się, że dziennie zakładano tam od 20 do 30 blokad. Ze względu na to, że tutaj skupionych jest wiele biur i firm, a także Książnica Pomorska.
– Pod lupą mamy także ulice ościenne, tj. Tkacką czy Kuśnierską. Blokady są ostatecznością. Nie od razu je zakładamy. Jednak gdy kierowca, mimo wcześniejszego odnotowania, nadal parkuje niepoprawnie, to konsekwencje muszą być wyciągnięte – informuje rzecznik.
Źródło: " Kurier Szczeciński" z dn.16.04.2009
|