|
Reklamowe przegięcie
" Sprzedam mydło i powidło, oddam kotka w dobre ręce, masuję erotycznie, wróżę z kart"- różnej, czasami dziwnej treści nielegalne ogłoszenia wiszą w całym mieście na murach, słupach oświetleniowych, skrzynkach energetycznych. Gorzej, gdy ktoś przyczepia dużą reklamę na znaku drogowym czy słupie sygnalizacji. Wtedy oprócz tego, że szpeci, to też rozprasza kierowców i pieszych.
Kilka tygodni temu na Pogodnie pojawiły się na ulicach zaproszenia do zakupu w rzekomo promocyjnych cenach dywanów i wykładzin.Duże, odbite na ksero reklamy zawisły między innymi na skrzyżowaniu ulic Zaleskiegi i Wyspiańskiego. Dosłownie na skrzyżowaniu, bo ogłoszenia przyczepiono na sztywnych kartonach bezpośrednio do słupów sygnalizacji świetlnej, przy przejściach dla pieszych. Zwracały uwagę nie tylko przechodniów, ale także kierowców. Otrzymaliśmy kilka sygnałów, że rozpraszają prowadzących pojazdy na tym trudnym skrzyżowaniu, którego bezpieczny przejazd wymaga pełnej koncentracji. Skargi doszły też do straży miejskiej.
-Dotarliśmy do firmy sprzedającej dywany. jej właściciela wezwaliśmy do natychmiastowego usunięcia ogłoszeń. Został on ponadto ukarany mandatem-informuje Joanna Wojtach, rzecznik Straży Miejskiej- to już druga tego typu sprawa w ostatnich tygodniach.
Osoby, które się nielegalnie reklamują , liczą na bezkarność, bo uważają, że nie można im udowodnić samego faktu umieszczenia ogłoszenia na słupie. Jednak prawo pozwala karać zarówno złapaną na gorącym uczynku osobę, która wiesza czy przykleja reklamę, jak i zleceniodawcę. Maksymalny mandat wynosi 500 zł. To dużo czy mało ? Niektórzy nieuczciwi reklamodawcy kalkulują, że taniej im będzie zapłacić mandat, niż wykupić powierzchnię na billbordzie czy w gazecie. Informacja na słupie sygnalizacji świetlnej jest bardzo widoczna, a więc można sądzić, że również skuteczna. Wieszanie wielkiej reklamy na znaku drogowym, która zasłania widoczność, może być jednak w skarajnym przypadku uznane za wywołanie zagrożenia w ruchu drogowym. A to już jest przestępstwo zagrożone nawet karą pozbawienia wolności.
|