|
Ukraść, wyrwać, zdeptać
My, szczecinianie, lubimy chwalić się tym, że żyjemy w mieście pełnym zieleni. Ale nie wszyscy potrafią to docenić. I zamiast cieszyć się terenami zielonymi, niszczą je.
W głowie się nie mieści, co ludzie wyczyniają-mówi nasza Czytelniczka mieszkająca przy pl. Lotników.- Na przykład zakochani. Na widok kwiatów często im odbija. Wyrywają je, układają w bukiety i wręczają swoim damom- i jeszcze wydaje im się, że są w tym uroczy. Mówię nie tylko o ludziach młodych, także o staruszkach. Kwiaty kradną też okoliczni menele. Potem sprzedają je na ulicach, np.na al.Wyzwolenia. Ale o ile zakochanych i pijaczków , którzy chcą zarobić na tanie wino, mogę jeszcze zrozumieć, to nie mogę pojąć takiej sytuacji: do rabatki podchodzi kretyn, wyrywa kwiaty...a potem rzuca je na ziemię, depcze i odchodzi. A takie rzeczy widuję dość często.
ZUK nie prowadzi osobnych statystyk obejmujących koszty, jakie ponosi z powodu wandali i złodziei, ale ostrożnie szacuje, że jest to ok. 10 procent z puli przeznaczonej na utrzymanie kwietników, trawników, etc. W poprzednim roku pula wynosiła 4 miliony 880 tysięcy, w tym- nieco ponad 5,5 miliona.
Czy niszczący zieleń są bezkarni? Teoretycznie- nie. Grozi im stuzłotowy mandat, a jeśli wartość zdewastowanego mienia przekroczy 250 zł, wandal może pójść do więzienia, nawet na 5 lat. Szczecinianie najwidoczniej bagatelizują ten problem. Policjanci i strażnicy miejscy nie dostają bowiem zgłoszeń w tych sprawach.
Bez świadków trudno ukarać domorosłych " biznesmenów", którzy wyrwane z zieleńców kwiaty sprzedają na ulicy. Bo jak im udowodnić, że sprzedają kwiaty skradzione, a nie ze swojej działki? Karać ich można tylko za brak zezwolenia na zajęcie pasa drogowego. To też nie wydaje się skuteczne. Straż Miejska podała przykład dwóch mężczyzn od kilku sezonów handlujących w centrum miasta. Dostają po 30, 40 wezwań do sądu grodzkiego, ale nie zwijają interesu.
Niszczenie rabatek wydaje się komuś błahe? Błąd. Zieleń to jeden z niewielu prawdziwych atutów Szczecina.
Źródło: " Kurier Szczeciński" z dn.14.05.2009
|