|
O niezabezpieczonym basenie przeciwpożarowym przy ul. Firlika i Miedzianej poinformowali nas zaniepokojeni mieszkańcy.
- Siatka, która miała zabezpieczać basen przed dziećmi i ciekawskimi, jest poprzerywana. Bez problemu można znaleźć miejsca, przez które można przejść – alarmuje pani Dorota z ul. 1 Maja. - Basen ma ponad 2 metry głębokości i jeśli w jego pobliżu znajdą się dzieci, które będą chciały zobaczyć co jest w środku, może dojść do groźnego wypadku. Poza tym, znajdują się w nim stare opony, zniszczone ubrania i różne śmieci.
Teren, na którym znajduje się niebezpieczny basen, należał wcześniej do firmy Supon, która handluje sprzętem pożarniczym i ochronnym, ale został sprzedany nowemu właścicielowi.
- Kiedy teren należał do nas, starliśmy się go zabezpieczać, ale po kilku tygodniach kłódki i siatki były zabierane przez złomiarzy. Dlatego przestaliśmy zabezpieczać basen.
Z prośbą o pomoc zwróciliśmy się do Straży Miejskiej.
- Dotarliśmy do nowego właściciela terenu, firmy Trans-Bud – mówi Joanna Wojtach, rzecznik Straży Miejskiej. - Właściciele obiecali nam, że basen zostanie zabezpieczony we właściwy sposób, żeby nie stanowił zagrożenia.
Magdalena Ratajczak
Źródło: "Moje Miasto Szczecin", z dn. 14.05.2009 r.
|