|
Straż miejska w Szczecinie walczy z nowym zjawiskiem. Od piątku karze kierowców, którzy "tylko na chwilę" parkują, blokując pas ruchu. "Chwila" to bywa kwadrans lub dłużej, niezbędny do rozładunku towaru, dostarczenia przesyłki itp. W tym czasie inni kierowcy mają utrudnienia przejazdu i korki.
- Ostatnio nasiliły się skargi od kierowców na innych użytkowników dróg, że często na ulicach ścisłego centrum stają zawalidrogi i powodują natychmiastowy zator - tłumaczy Grzegorz Kromski ze straży miejskiej.
Trzy patrole przemierzały m.in. okolice pl. Zamenhoffa, ul. Jagielońską, al. Wojska Polskiego, Wyzwolenia, Niepodległości i ul. Dworcową. Wszędzie trafiały na auta ciężarowe i dostawcze, których kierowcy stają tam, gdzie im wygodnie i włączają światła awaryjne. - Idą do pobliskiego sklepu, zgłaszają, że przywieźli towar, potem zaczynają rozładunek auta. To trwa kwadrans, często dłużej - tłumaczy G. Kromski. - Rozumiemy, że brak miejsc postojowych, że dostawca chce parkować jak najbliżej wejścia do sklepu, ale należy pamiętać także o innych kierowcach.
Większość dostawców karnie przyjmowała mandaty. Za blokowanie pasa ruchu taryfikator przewiduje 100 zł i 1 punkt karny. Jeśli jednak auto stoi w obrębie skrzyżowania, kara wynosi 300 zł. I takich mandatów posypało sie sporo. Tylko jeden kierowca od razu zaznaczył, że na nic się nie zgadza, jego sprawę rozpatrzy sąd. W jednym przypadku w obronie dostawcy stanęła właścicielka sklepu. Zamilkła na wieść, że może w Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego wykupić tzw. koperty i "jej" dostawcy będą legalnie parkować przed wejściem.
Źródło: "Kurier Szczeciński" z dn. 19.05.2009
|