|
Nie tylko społecznicy, ale również wojewódzkie służby ochrony środowiska wystąpiły do prezydenta Szczecina o powstrzymane prac, które prowadzą do zniszczenia siedlisk chronionych gatunków ptaków i płazów. Mowa o stawach na Warszewie-Odolanach, zasypywanych ziemią za sprawą inwestycji Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. Miasto wczoraj prace te wstrzymało. Przyroda wygrała!
Oby tym razem na dobre. Bo roboty pomiędzy ul. Łączną a Wkrzańską były już zatrzymywane dwukrotnie przez straż miejską w ubiegłym i w tym tygodniu. Raz z inicjatywy Fundacji „Ratujmy Ptaki”, która wzięła w obronę ptasie lęgi, a drugi - za sprawą doniesienia szczecinianina, walczącego o zachowanie siedlisk kumaka nizinnego - płaza z europejskiej czerwonej księgi gatunków zagrożonych wyginięciem, z listy „Natura 2000”. Ale pracownicy firmy „Mazur”,wykonawcy sieci kanalizacji deszczowej, ignorowali polecenia stróży prawa, Kodeks karny i zapisy ustawy O ochronie przyrody. Zasypywanie stawów kontynuowali. W efekcie, straż miejska sprawę przekazała do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska i Regionalnego Konserwatora Przyrody, informując o „wystąpieniu szkody w środowisku”.
- Pracownicy naszego oddziału terenowego potwierdzili: w stawach są płazy i ptaki gatunków chronionych. Wystąpiliśmy więc do prezydenta Szczecina o czasowe wstrzymanie prac w tym rejonie - informowała Dorota Janicka, z-ca Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Szczecinie oraz Regionalny Konserwator Przyrody.
Z podobnym wnioskiem do prezydenta i doniesieniem do prokuratury wystąpiła też Fundacja „Ratujmy Ptaki”. Jaka była reakcja miasta w sprawie? Po zorganizowanym wczoraj przez magistrat spotkaniu z udziałem Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, wykonawca wstrzymał prace przy ul. Wkrzańskiej.
- Wstrzymał prace przygotowawcze i zapowiedział, że podejmie próbę przeprojektowania fragmentu magistrali, kolidującego z oczkiem wodnym. Uzgodniono również, że urobek ziemi z robót związanych z kanalizacja deszczową będzie odkładany tak, by nie sąsiadował ze stawem - informowały służby prasowe magistratu.
Mimo tej korespondencji, wczoraj na terenie sąsiadującym z ptasimi lęgami działał sprzęt budowlany, a koparki wywoziły ziemię również do stawu, nieco oddalonego od tych, gdzie znajdują się siedliska kumaka nizinnego.
Arleta Nalewajko
Źródło: " Kurier Szczeciński" z dn. 21.05.2009
|