|
Jak co sezon szczecińska Straż Miejska uruchomiła specjalne patrole - na Odrę wpłynęli mundurowi w łódce, a w parkach pojawili się funkcjonariusze na rowerach. Mają co robić, bo na nabrzeżach i terenach zielonych dzieje się sporo.
Kilka dni temu patrol wodny zauważył dziwne worki tkwiące na nabrzeżu przy ul. Kolumba. Okazało się, że to specjalistyczna ziemia pod hodowlę pomidorów skradziona z pobliskiej hurtowni.
- Byłem okradany już od pewnego czasu - mówi właściciel hurtowni Stefan Kępski. - Tylko nie było wiadomo, jak znika towar. Teraz jest już niemal pewne, że drogą wodną. Złodzieje wynosili worki na nabrzeże, a potem pakowali je na łódkę... Na ile szacuje swoje straty? Z tysiąc złotych. Ale po inwentaryzacji może okazać się, że są jeszcze większe.
Rabusiów nie udało się schwytać, ale teraz - gdy ujawniono , jak działają - pewnie się wystraszą.
Poza tym strażnicy wodni wlepili już 26 mandatów - głównie osobom, które lubią wypić nad Odrą coś mocniejszego oraz bałaganiarzom sądzącym, że gdy porzucą na nabrzeżu worki ze śmieciami, to nikt ich nie zauważy. Tymczasem z wody te nielegalne wysypiska widać doskonale... Patrol wodny pilnuje też młodzież, która pływa na jachtach.
A jako, że rozpoczął się sezon na grille i ogniska, do szczecińskich parków zostały wysłane patrole rowerowe ( o patrole mieszane, jeżdżą w niż strażnik oraz policjant).
-Są bardzo przydatne - ocenia Joanna Wojtach, rzecznik prasowy SM. - Dostaną się tam, gdzie nie wjedzie radiowóz, a jednocześnie poruszają się dużo szybciej niż niz patrol pieszy.
Od początku maja wlepili już ponad 80 mandatów. Komu? Przede wszystkim osobom, które rozpalają ogniska w miejscach niedozwolonych. No i amatorom picia pod chmurką. Niestety w takich libacjach uczestniczą coraz młodsi. Np. w parku Noakowskiego patrol rowerowy zastał pijaną trójkę dzieci: piętnastolatka oraz dwie... trzynastolatki. Bywa też niebezpiecznie. W szczecińskim ogrodzie dendrologicznym strażnicy trafili na groźną bójkę. Czterech nastolatków (roczniki 93, 94) biło innego chłopca, który wylądował w szpitalu na ul. św. Wojciecha.
Źródło: "Kurier Szczeciński" z dn. 04.06.2009 r.
|