Polowanie na kaczki Drukuj Email
wtorek, 16 czerwca 2009 02:00

Wieczorami, szczególnie w weekendy, na Rusałce odbywają się okrutne polowania. „Menele wyławiają z jeziora kaczki. Najpierw czymś zanęcają, a potem... Widziałem, jak zaczepionego na żyłce ptaka wyciągał z wody podpity mężczyzna” - opowiada nasz Czytelnik.

Jezioro Rusałka w parku Kasprowicza przyciąga nie tylko amatorów wypoczynku na świeżym powietrzu. Niemal codziennie można tam spotkać wędkarzy. Chociaż połów ryb w tym miejscu jest zabroniony. Co pewien czas w chaszczach przy tzw. krótkim mostku można też natrafić na porzucone damskie torebki. Wygląda to tak, jakby właśnie w tym miejscu złodzieje urządzili wysypisko „fantów”.

- Jezioro przyciągało też mnóstwo wodnego ptactwa. Ale to minęło, bo dały znać o sobie szczury. Sporo złego wyrządziła też rozkładana na brzegach trutka. Zawinił człowiek - nie ma wątpliwości Aleksander Nieczajew, ekolog. - W ubiegłym roku na wylegujące się na brzegach ptaki menele napadali z kijami i kamieniami. Po weekendach na trawie widać było ślady krwi. Czasem znaleźć można było odrąbaną głowę kaczki. W tym roku też polują...

Ale - powiedzieć można - w bardziej wyrafinowany sposób. Pan Aleksander był świadkiem takich łowów w ostatni wtorek. Dochodziła godz. 18, padał deszcz. Dwóch mężczyzn zakradło się nad brzeg Rusałki od strony ul. Słowackiego. Sprytnie, bo od chodnika dzieliły ich chaszcze, które gęsto porosły nabrzeże w tym miejscu. Są na tyle wysokie, że swobodnie może się za nimi ukryć człowiek. Mężczyźni polowanie urządzili na wysokości tzw. ptasiej wyspy. Nie byli więc widoczni zarówno dla systemu monitoringu, jak też dla ochrony, która zwykle działa od strony czoła Teatru Letniego.

- Na ptasiej wyspie trwają lęgi. Są kokoszki, kurka wodna. Łyska ma jedno młode. Kaczka prowadza się z 4 pisklętami, a druga tylko z jednym. Innych ptaków wodnych na brzegach nie widać. Tym bardziej szkoda by było, gdyby i te ostatnie, co przetrwały, też zostały zabite - mówi p. Aleksander.

Widział, w jaki sposób działają. Zanęcają ptaki ziarnem, tak jak ryby i „łowią”. Na haczyk, do którego jest przywiązana żyłka? Może zarzucają pętle na kaczki? Nie ma pewności. Widział tylko, jak błyskawicznie, uwiązanego żyłką ptaka, jeden z mężczyzn podjął z wody.

- Przeszli przez ogrodzenie Rusałki. W torbie jednego brzęczały jakieś butelki. Wyglądali tak, że nie miałem wątpliwości: z kaczki zrobią zagryzkę. Powiadomiłem o tym patrol policji, który spotkałem opodal ronda Giedroycia - opowiada p. Aleksander.

Sprawą zainteresowaliśmy też straż miejską. Ma wziąć ten rejon miasta pod szczególny nadzór.

Źródło: "Kurier Szczeciński", z dn.16.06.2009 r.

 

Wyszukiwarka

BIP SM

Biuletyn Informacji Publicznej Straży Miejskiej Szczecin

Numery alarmowe służb miejskich i instytucji

112 - numer alarmowy UE
19656 - straż miejska
984 - pogotowie rzeczne
985 - ratownictwo górskie
986 - straż miejska
991 - pogotowie elektrowni
992 - pogotowie gazowni
993 - pogotowie ciepłowni
994 - pogotowie wodociągów
997 - policja
998 - straż pożarna
999 - pogotowie ratunkowe

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 15 gości 

2008 - 2012 © Straż Miejska Szczecin