|
Są w mieście ulice, na których interwencji wobec kierowców łamiących przepisy nie podejmie ani straż miejska, ani policja. Niektórzy z premedytacją to wykorzystują: zajmują miejsca dla niepełnosprawnych, zastawiają wjazd do garaży, utrudniają pracę służb porządkowych.
Pani Joanna jest niepełnosprawna. Przed domem, na ul. Krasińskiego w Szczecinie, ma więc kopertę do parkowania, oznaczoną i poziomo, i pionowo. Nie ma wątpliwości, że to miejsce dla osoby niepełnosprawnej.
- Moi sąsiedzi to szanują - opowiada. - Ale od pewnego czasu parkuje na niej pewien pan, prawdopodobnie nie z naszego bloku. Jest w pełni sprawny. Mój mąż próbował tłumaczyć mu, że to miejsce dla osoby niepełnosprawnej, zwrócić uwagę na to, że wpisane są numery rejestracyjne auta, które może tu parkować. Zostawił mu kartkę za szybą. Bez efektów. Postanowiliśmy sięgnąć po broń ostateczną. Zwróciliśmy się do Straży Miejskiej i usłyszeliśmy, że na naszej ulicy interweniować nie może.
Usłyszeli to także ci z osiedla, którzy prosili o pomoc straży i policji, bo mieli wyjazd z garaży zastawiony pojazdami.
- Służby te twierdzą, że jest to wewnętrzna droga osiedlowa i administrator odpowiada za porządek - mówi Adriana Mroczek, reprezentująca Wspólnotę Mieszkaniową Krasińskiego 58-59. - Ale my nie mamy dostępu do bazy, umożliwiającej dotarcie do właściciela pojazdu parkującego na wjeździe do garażu. Dzwonimy więc kolejno do mieszkań i pytamy czyj to samochód. Jeśli osoby z osiedla to pół biedy, bo zwykle się orientujemy do kogo należy konkretne auto. Ale jeśli kogoś z zewnątrz, to mamy kłopot.
- Nie możemy interweniować w związku z łamaniem kodeksu drogowego na wewnętrznych drogach osiedlowych - tłumaczy Joanna Wojtach, rzecznik Straży Miejskiej w Szczecinie. - Jeśli ktoś zaparkuje na trawniku, możemy go ukarać za niszczenie zieleni. Ale parkowanie na kopercie to już wykroczenie drogowe. Nie możemy nic zrobić.
Podobnie twierdzi policja.
- Co innego, jeśli dojdzie do kolizji czy wypadku - mówi st. sierż. Julia Górecka z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. - Wtedy interweniujemy. Ale nie w wykroczeniach drogowych, bo trudno o nich mówić, jeśli nie jest to droga publiczna.
Jak więc spowodować, by służby mogły zmusić kierowców do przestrzegania przepisów? Trzeba ustanowić strefę zamieszkania. To wiąże się z pewnym wysiłkiem organizacyjnym i wydatkami.
- Podjęliśmy już stosowną uchwałę - mówi Adriana Mroczek. - Trzeba teraz wyznaczyć miejsca postojowe i postawić znak strefy zamieszkania.
- I jeśli strefa ta będzie odpowiednio oznakowana, to nasi funkcjonariusze muszą interweniować - zapewnia Joanna Wojtach. - Ale stosowny znak musi być ustawiony na początku i na końcu strefy.
Źródło: " Kurier Szczeciński" z dn. 18.06.2009
|