|
Wandale w akcji. Dwa drzewa już uschły w wyniku wielokrotnego nawiercenia ich przez nieznanych sprawców. Takiego aktu wandalizmu dawno nie było.
Przy ulicy Kadłubka, w okolicy nr 22, tuż przy skrzyżowaniu z ul. Kołłątaja, rosły dwa dorodne platany. Nie chorowały. Dziś trzeba je wyciąć, bo grożą zawaleniem.
Powód – ktoś nawiercił ich pnie wiertłem o średnicy około 10-13 mm. Tylko na jednym platanie dziur jest dokładnie 10. W otwory wpuszczono prawdopodobnie jakiś kwas. Na skutki nie trzeba było długo czekać. Drzewa uschły.
- Tak ewidentnego aktu głupoty, nieodpowiedzialności i wandalizmu jeszcze nie widziałam – mówi oburzona Wiktoria Jeremicz, strażnik przyrody, członek Społecznego Zespołu ds. Zieleni Miejskiej w Szczecinie.
Ulica Kadłubka, to jedna z najbardziej pechowych arterii miasta, jeśli chodzi o dewastację zieleni. Drzewa, którym Elektromontaż podciął korzenie w 2003 r. dziś chorują. Wówczas zapewniano nas, że wszystko jest w porządku. Gdy robotnicy placówki MOPR urządzali parking dla swoich pracowwników zniszczyli sporą część zieleni. Do dziś nie widać żadnych nowych nasadzeń.
Alarmowaliśmy, że brzoza i lipa marnieją w oczach, ale kierownictwo odpowiadało, że wszystko jest pod kontrolą. Dziś drzewa usychają. Polska Telefonia Cyfrowa kładła w ziemi światłowód. Odsłonięto korzenie drzew, część połamano i okorowano, a do wykopów wsypano gruz, glinę i śmieci. Skutek – wiadomy. Jedyną firmą, która wywiązała się jak należy z obowiązków, była prywatna ekipa, która dla Netto robiła przyłączenie trafostacji.
- Komu zależy na zdewastowaniu zieleni – zastanawia się pani Wiktoria. - Kierowcom, bo nie mają miejsc do parkowania? Robotnikom, którzy się nudzili?
Skierowaliśmy pytania do miasta, ale do dziś nie uzyskaliśmy żadnej odpowiedzi. Sprawę zbadała za to bardzo szybko Straż Miejska.
- Ustaliliśmy, że pracownicy ochrony środowiska, powiadomieni o tym fakcie, złożyli już doniesienie do policji – informuje Joanna Wojtach ze straży. - My ze swojej strony możemy jedynie zadeklarować wzmożone patrole w tym rejonie.
Źródło: "Głos Szczeciński", str. 19, z dn. 11.08.2009 r.
|