|
Zużycie wody średnio 250 metrów sześciennych miesięcznie, rachunki z całego roku na wywóz szamba... na 12 metrów. Co się stało z pozostałymi ściekami? Kontrola przystani wędkarskiej przy ul. Bydgoskiej ujawniła szereg nieprawidłowości związanych z gospodarką ściekami. A raczej z jej brakiem.
Przystań koła wędkarskiego nr 57 wygląda na teren dobrze zagospodarowany i zadbany. Część domków jest prowizoryczna, ale część służy jako całoroczne dacze. Mieszkańcy mają doprowadzony prąd i wodę, niestety nie ma kanalizacji. Ogólnie dostępna toaleta i prysznic podłączone są do szamba o pojemności 1 m sześciennego. Sami wędkarze nie kryją, że ścieki z większości domków trafiały bezpośrednio do Odry. Tak było przez wiele lat. Ochrona środowiska i straż miejska zainteresowały się sprawą po naszym artykule, w którym opisaliśmy konflikt między jednym z właścicieli a zarządem i pozostałymi członkami koła. Kłótnia dotyczyła właśnie braku szamb na oczyszczalni. Urzędnicy przeprowadzili kontrolę przystani w tym tygodniu. Jednak sami wędkarze deklarują, że mają dosyć takiej sytuacji i trucia środowiska. Tym bardziej, że w ich sąsiedztwie rusza oczyszczalnia ścieków „Pomorzany”.
- Docelowo chcielibyśmy podłączyć się do kanalizacji miejskiej, ale do tego czasu planujemy budowę przepompowni ścieków i dwóch ekologicznych oczyszczalni na potrzeby przystani – zapewnia Marek Siedlewski, wiceprezes koła – już rozpoczęliśmy odpowiednie procedury. Zbieramy też pieniądze na inwestycję.
Budowa systemu kanalizacji na terenie należącym do koła i dalsze odprowadzenie ścieków to spore wyzwanie zarówno organizacyjne, jak i finansowe. Tak naprawdę z punktu technicznego oraz ekologii najlepszym rozwiązaniem byłoby podłączenie instalacji do kanalizacji miejskiej. Poprosiliśmy szczeciński Zakład Wodociągów i Kanalizacji o sprawdzenie takiej możliwości i określenie warunków, jakie musiałoby spełnić koło. Szczegółową odpowiedź mamy dostać w ciągu kilku dni.
Źródło: "Kurier Szczeciński", z dn. 25.08.2009 r.
|