|
Czytelnik nie chce płacić za przekonania strażnika, który nalicza mu kary za wirtualne nieczystości. Na posesji Jana Woźniaka zamiast kanalizacji jest szambo.
Pan Jan został wezwany przez Straż Miejską, która chce go ukarać za to, że ilość nieczystości wypompowanych z szamba (ok 60 m sześc.) nie zgadza się z ilością zużytej w tym czasie wody (ok. 100 m sześc.).
- To jakaś paranoja – komentuje ten fakt Jan Woźniak, mieszkaniec ulicy Olchowej na Skolwinie. - Tłumaczyłem, że wodę zużywam również do podlewania ogrodu i działku, że nie leci ona do szamba, ale nic to nie dało. Strażnik uparł się, że musi mi dać mandat, bo ponoć wykonuje zlecenie miejskich wodociągów, ZWiK.
Dużo wcześniej zażądano od pana Jana przysłania rachunków za wywóz szamba. Wysłał je. Po jakimś czasie drugi raz przyszło podobne żądanie. Ponownie wysłał. Gdy po raz trzeci wezwano go do osobistego stawienia się z dokumentami, zdenerwował się.
- Gubią je, czy palą nimi w piecu – pytał zdegustowany.
W placówce SM przy ul. Lenartowicza na wstępie, nie słuchając wyjaśnień, zaproponowano mu zapłacenie mandatu w wysokości 500 zł. Po utarczce słownej, w której pan Jan dowodził, że masa wypompowanego szamba nie musi się zgadzać z zużytą wodą, strażnik zmniejszył kwotę do 300 zł. Gdy nadal nie chciał uiścić żądanej kwoty, zagrożono mu oddaniem sprawy do sądu.
- Za co mam płacić – pyta. - Dlatego, że wodociągi robią sobie wielka inwestycję w mieście i teraz szukają pieniędzy na spłatę pożyczek? Moim kosztem?
Opowiada też, że nie tylko jego spotkał taki przypadek. Również sąsiada, emerytowanego nauczyciela.
- Jak powiedział strażnikowi, że nie stać go na zapłacenie kary, bo jest emerytem, to usłyszał, że jak ktoś uczył się na nauczyciela, to ma niską emeryturę.
- Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Szczecinie nie posiada instrumentów prawnych do karania tj. wyciągania konsekwencji wobec osób działających niezgodnie z np. z uchwałami RM Szczecin – tłumaczy Tomasz Makowski, rzecznik prasowy firmy. - Takie instrumenty posiadają inne służby, np. Straż Miejska. Nie jesteśmy również zleceniodawcą kar nakładanych przez te służby.
Odsyła nas z pytaniami do SM i dodaje:
- Domniemywam jednak, że chodzi o uchwałę RM dotyczącą utrzymania czystości w mieście oraz ustawę o ochronie środowiska. Szczelnie, przykryte szambo paruje w minimalnym stopniu, ale z pewnością nie 40 m sześc., bo taką różnicę wskazał wodomierz. Woda zużyta na cele podlewania ogrodu, przepływająca przez tzw. wodomierz ogrodowy jako bezpowrotnie zużyta nie jest ujmowana w ilości ścieków.
Zadaliśmy więc pytania Joannie Wojtach, rzecznikowi SM w Szczecinie. Gdy dostaniemy odpowiedź, opublikujemy ją.
Źródło: "Głos Szczeciński", z dn. 26.08.2009 r.
|