|
Po wprowadzeniu opłat na parkingach przy centrum handlowym Galaxy wielu klientów zostawia auta na chodnikach i między blokami. Straż miejska: będą naloty.
Niekontrolowane parkowanie w Galaxy skończyło się. - Problem zniknął - mówi Joanna Dybowska, dyrektor ds. marketingu CHR Galaxy. - W szczycie na parkingu podziemnym mamy 20-30 proc. miejsc wolnych. Luźniej jest na parkingu piętrowym. We wtorek mieliśmy 4,6 tys. samochodów, w środę 4,9 tys.
Klienci centrum, skarżą się, że bezpłatna godzina to za mało, by zrobić zakupy. - W godzinę nie da się zrobić zakupów - mówi Marek, który często bywa w Galaxy. - Czasami do kasy w hipermarkecie stoi się 30 minut. Bezpłatne powinny być dwie godziny.
Część kierowców bojkotuje przysklepowe parkingi. Ci stawiają samochody na chodnikach i uliczkach wokół centrum. Najgorzej jest przy wieżowcach od strony ul. Matejki.
- Samochody ustawiane są na wyjazdach z garaży pod budynkami, na kopertach - denerwuje się Anna Domańska, która mieszka w jednym z budynków. - Tak robią też mieszkańcy naszego wieżowca, którzy wcześniej trzymali auto pod dachem, w Galaxy.
Klienci robiący zakupy w centrum handlowym parkują na chodnikach, np. przy drodze od hotelu Neptun do parkingu piętrowego (mimo zakazu parkowania), wzdłuż ul. Malczewskiego oraz po drugiej stronie ul. Malczewskiego, wśród bloków.
- Żeby nie wjeżdżali nam na podwórka, zamontowaliśmy miesiąc temu blokady. Klucze mają tylko mieszkańcy - mówi pan Krzysztof Gaj, który mieszka w bloku naprzeciwko Galaxy. - Ale i tak wjeżdżają i parkują na drodze od strony szkoły i przedszkola. Wszystkie chodniki są zastawione.
Straż miejska wie o problemie i zapowiada interwencje. - Nie możemy wszystkich sił rzucić na ul. Malczewskiego, by pilnować kierowców - mówi Joanna Wojtach, rzeczniczka straży. - Kierowcy mogą spodziewać się za to akcji z zaskoczenia. Ci, którzy zaparkowali w nieodpowiednim miejscu będą karani mandatami.
Płatne parkowanie w centrum handlowym obowiązuje od poniedziałku. Za pierwszą godzinę postoju nie trzeba płacić. Druga i trzecia kosztują po 2 zł, czwarta 4 zł, a piąta i kolejne - po 5 zł. Szefostwo centrum handlowego wprowadziło opłaty, bo nawet połowę z 1262 miejsc na podziemnym i piętrowym parkingu zajmowali pracownicy okolicznych firm, mieszkańcy sąsiednich domów i turyści, którzy nie robili zakupów.
Mikołaj Radomski.
Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin, z dn. 28.08.2009 r.
|