|
Na przystankach nie będzie popielniczek dla palaczy. Aby pozbyć się niedopałka, będą musieli przekroczyć strefę dla niepalących, albo wyrzucić go na chodnik. W obu przypadkach mogą dostać mandat.
Od kilku tygodni w Szczecinie trwa wojna z dymem papierosowym. Na przystankach komunikacji miejskiej wyznaczono specjalne strefy dla niepalących. Palacze mają tu zakaz wstępu. Jeśli go złamią, dostaną mandat. Nawet 500 zł.
– Na razie pouczamy, bo nie wszyscy jeszcze wiedzą o zakazie. Ale gdy strefy zostaną wyznaczone, będziemy karać mandatami – zapowiada Joanna Wojtach ze straży miejskiej.
Ale okazuje się, że palacze nawet jeśli nie złamią zakazu, i tak mogą dostać mandat. Bo w ich strefie nie będzie popielniczek, ani koszy na śmieci. Jeśli wyrzucą niedopałek na chodnik, dostaną mandat za zaśmiecanie miasta.
– Trzeba będzie ze sobą nosić popielniczki, albo chować niedopałki do kieszeni. Na procesowanie się i udowadnianie, że nie jestem wielbłądem nie mam czasu. A 500 złotych na mandat to mi szkoda – mówi Joanna Wojtysik, palaczka od 8 lat.
Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego zapowiada, że nie będzie przesuwał koszy do strefy dla palaczy.
– Nie planujemy przestawienia koszy. Służą palaczom za popielniczki, ale przede wszystkim jako pojemniki na odpady i tę funkcję kosze będą spełniać nadal – wyjaśnia Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM.
Palacze z którymi rozmawialiśmy zwracają uwagę na jeszcze inne absurdy.
– Jako praworządny obywatel będę chciał wyrzucić niedopałek do kosza. Wejdę z nim do strefy dla niepalących. Zauważy mnie strażnik miejski. I jak mu udowodnię, że paliłem dalej, a tu chciałem tylko skorzystać z popielniczki? Przecież czasem na przystankach jest pusto i nie będę miał świadków – zastanawia się Janusz Waryński, palacz od 20 lat.
Według ZDiTM na razie nie ma pieniędzy na zakup popielniczek.
– Z uwagi na ograniczone środki finansowe w chwili obecnej ustawienie na wszystkich przystankach dodatkowych koszy poza strefą wolną od dymu jest niemożliwe. Z chwilą pozyskania środków finansowych na ten cel, kosze zostaną ustawione poza strefą wolną od dymu – dodaje Kwiecień-Zwierzyńska.
Problemu nie będzie jedynie na przystankach, gdzie już teraz są dwa kosze. Jeden będzie ustawiony w miejscu dla palących.
– Na przystankach, na których obecnie są co najmniej dwa kosze przystankowe, ZDiTM rozważy możliwość przeniesienia jednego kosza poza strefę zakazu palenia – tłumaczy Marta Kwiecień-Zwierzyńska.
Aby uniknąć mandatu za zaśmiecanie miasta warto palić jedynie na takich przystankach.
Mariusz Parkitny.
Źródło: "Głos Szczeciński", str. 6, z dn. 2.09.2009 r.
|