|
Ponad półmetrowego legwana schwytali w środę strażnicy miejscy nieopodal Stawu Brodowskiego w okolicy osiedla Komuny Paryskiej. Miesiąc wcześniej uciekł jednemu z mieszkańców miasta.
Zgłoszenie, że niedaleko Stawu Brodowskiego spaceruje sobie legwan straż miejska otrzymała w środę przed godz. 10.
- Kilka minut po godz. 10 nasi funkcjonariusze byli już na miejscu - mówi Joanna Wojtach, rzecznik straży miejskiej. - Od wędkarzy strażnicy dowiedzieli się, że legwan był widziany nad stawem od trzech dni. Wędkarze pożyczyli strażnikom swoją siatkę do ryb, aby mogli złapać jaszczurkę. Innego sposobu nie było, bo każde podejście do legwana kończyło się jego skokiem do góry. W końcu udało się: zielony jaszczur znalazł się w opiekuńczych rękach strażników.
Strażnicy ochrzcili zwierzaka imieniem "Dekoral" (skojarzenie z reklamą? w której jednak występuje kameleon) i zawieźli do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt przy al. Wojska Polskiego. Tam okazało się, że miesiąc wcześniej mieszkaniec Szczecina zgłosił ucieczkę legwana ze swojego domu. Niestety nie zostawił do siebie kontaktu.
- Zwierzak ma ponad pół metra długości - mówi Magdalena Sikorzyńska-Blachani, weterynarz ze szczecińskiego schroniska. - Legwany są raczej roślinożerne, czasami zjadają małe owady. Daliśmy mu więc do zjedzenia jabłko, pomidora, brzoskwinię. Umieściliśmy go w terrarium. Jest spokojny i zrelaksowany, śpi przez całą noc.
Legwany żyją na terenach od południowo-zachodnich rejonów USA po centralne obszary Ameryki Południowej a także na Antylach, wyspach Galapagos i na Fidżi. W zależności od gatunku osiągają wielkość od kilkunastu centymetrów do dwóch metrów. Żywią się roślinami, owadami, niewielkimi kręgowcami. Większość gatunków zagrożona jest wyginięciem.
Jakub Ziębka.
Źródło: "Gazeta Wyborcza Szczecin", z dn. 11.09.09 r.
|