|
Niechlujne pomarańczowe plakaty, na których prywatna firma zaprasza na badania lekarskie, zawisły na drzewach w centrum Szczecina.
Afiszów w całym mieście jest kilkaset. Pojawiły się w weekend. Informują o badaniach, które w przychodni na ul. Staromłyńskiej organizuje prywatna firma z Poznania. Za 19 zł można sprawdzić zawartość tłuszczu w organizmie i otrzymać odpowiednio ułożoną dietę.
Ohydne plakaty zostały przybite pinezkami do drzew m.in. w parku Żeromskiego, w okolicach pl. Rodła, Wałów Chrobrego, czy w okolicach pomnika Adama Mickiewicza. To nielegalne, bo zgodnie z miejskimi przepisami takie afisze mogą być wieszane tylko "w miejscach do tego przeznaczonych". Czyli np. na słupach ogłoszeniowych.
- Taka sytuacja powtarza się już któryś raz - denerwuje się Artur Krzyżański ze stowarzyszenia Szczecińska Zielona Alternatywa. - Tu nawet nie chodzi o zdrowie drzew, bo jeżeli są stare, a kora jest gruba, to nic im się nie stanie. Ale jak to wygląda? To jest nieestetyczne. Kiedy ludzie w końcu zrozumieją, że drzewa to nie jest miejsce na plakaty wyborcze i ulotki reklamowe?
Nielegalnymi plakatami zajęła się już straż miejska.
- Znamy tę sprawę od poniedziałku - mówi Joanna Wojtach, rzeczniczka szczecińskiej straży miejskiej. - Ale nie możemy tych plakatów ściągnąć. Musi to zrobić ten, kto je powiesił. Już skontaktowaliśmy się z tą firmą. Właścicielka, która zleciła rozklejenie ulotek, złamała prawo i będzie musiała ponieść konsekwencje.
Choć strażnicy jeszcze w poniedziałek powiadomili właścicielkę o tym, że wieszanie plakatów jest nielegalne i musi je jak najszybciej usunąć, wczoraj w rozmowie z "Gazetą" wydawała się bardzo zdziwiona. - Naprawdę wiszą na drzewach? - pytała. - Nic o tym nie wiem. Kazałam powiesić tylko tam, gdzie są do tego wyznaczone miejsca. Plakaty jeszcze dziś [we wtorek] zostaną usunięte.
Wojtach zapewnia, że na tym sprawa się nie skończy się. - Już zaprosiliśmy tę panią na rozmowę - mówi. - Ma przyjechać do Szczecina w niedzielę. Albo przyjmie mandat (do 500 zł), albo sprawa trafi do sądu, który może nałożyć na nią karę nawet do 5 tys. zł.
Źródło: "Gazeta Wyborcza Szczecin", str. 4, z dn. 23.09.2009 r.
|