|
Informacje o międzynarodowym turnieju pod patronatem prezydenta Szczecina oraz ambasady Japonii zawisły na pniach drzew w centrum miasta. „Robota barbarzyńców" - nie ma wątpliwości Wiktoria Jeremicz, strażnik ochrony przyrody.
Plakaty z samurajem szpecą drzewa w al. Wyzwolenia i pl. Żołnierza Polskiego, na niemal każdej lipie alei kwiatowej. Do kory przybite zszywkami. Żeby dobrze się trzymało, przynajmniej po 9 metalowych klamer na afisz.
- Najbardziej bulwersuje, że na plakatach przybitych metalem jest szczeciński gryf, logo miasta, wymieniony patronat prezydenta. Wygląda to jak urzędowe usankcjonowanie bezprawia - uważa p. Sabina.
Zaprzecza temu biuro prasowe miasta.
- Patronat prezydenta nie oznacza, że można postępować wbrew prawu. Plakaty można umieszczać wyłącznie w miejscach do tego przeznaczonych. Na pewno nie na drzewach. To karygodne działanie, od którego się odcinamy - stwierdza Tomasz Klek z magistratu.
Plakatami szpecącymi drzewa już się zajęły dwa miejskie podmioty: Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego, bo drzewa w większości rosną w pasie drogowym, a także straż miejska, bo reklama faktycznie zaśmieca Szczecin. Oba zapowiadają ściganie i ukaranie sprawców.
- Wymierzona zostanie kara po ustaleniu podmiotu odpowiedzialnego za umieszczenie treści w pasie drogowym - zapewnia Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM.
- Najpierw dotrzemy do organizatora w taki sposób reklamowanej imprezy, a potem do kolportera, który plakaty rozwieszał. Z Kodeksu wykroczeń wynika bowiem jasno, że karę musi ponieść ten, kto umieszczał reklamy w miejscu niedozwolonym. Nie będzie z tym kłopotu. Organizatorzy imprez nie chcą brać na swoje barki odpowiedzialności za źle rozwieszone plakaty.
Chodzi o mandat do 500 zł od straży miejskiej, karę naliczoną przez ZDiTM, grzywnę do 5 tys. zł, jaką może orzec sąd. Oprócz finansowej i karnej jest także nie mniej ważna odpowiedzialność moralna.
- Ogłaszają igrzyska dla ludu w sposób, który oznacza łamanie prawa. Smutne, by nie powiedzieć żałosne. Dla drzew to nieszczęście. Bo oznacza, że wciąż są wśród nas ludzie traktujący przyrodę po barbarzyńsku - komentuje Wiktoria Jeremicz, strażnik ochrony przyrody.
Arleta Nalewajko.
Źródło: "Kurier Szczeciński", str. 32, z dn. 28.09.2009 r.
Dop. rzecznik SM: Odpowiedzialny podmiot za umieszczanie treści w miejscach niedozwolonych został ukarany mandatem w wysokości 500 zł.
|