|
- Na Turzynie praca wre jak w ulu. Tylko dlaczego wyjeżdżające z budowy ciężarówki ciągną za sobą błoto po całej ulicy? - pyta nasz czytelnik. Pracownicy wzięli się za sprzątanie dopiero po naszym telefonie
Pan Marcin mieszka niedaleko byłego targowiska Turzyn. Robiąc zakupy w pobliskim centrum handlowym, codziennie przechodzi obok bramy wyjazdowej placu budowy, która znajduje się przy al. Bohaterów Warszawy.
- Cały pas jezdni prowadzącej w kierunku ul. Sikorskiego jest pełen gliny, piachu i innych zanieczyszczeń - opisuje pan Marcin. - Cierpi na tym estetyka miasta, jednak to jeszcze nie jest najgorsze. Błoto stwarza przecież niebezpieczeństwo w ruchu drogowym. Naprawdę musi się zdarzyć jakiś wypadek, żeby ktoś zajął się oczyszczeniem tego miejsca?
Głównym wykonawcą powstającego tutaj nowego centrum handlowego jest firma Erbud.
- Rzeczywiście, na wielu placach budowy zdarzają się takie sytuacje - mówi Grzegorz Krzywicki, dyrektor szczecińskiego oddziału firmy. - Jednak nie u nas. Specjalnie zatrudniliśmy osoby, które zajmują się tylko myciem i czyszczeniem wozów, które opuszczają nasz plac budowy. Posiadamy fachowe urządzenia, które usuwają brud z naszych aut.
Jak zapewnia dyrektor Krzywicki, to nie wszystko.
- Wiadomo, że przy niesprzyjających warunkach pogodowych część brudu i tak znajdzie się na pobliskich ulicach i chodnikach. Dlatego codziennie specjalna firma zajmuje się usuwaniem nieczystości. Oczywiście robi to na miarę swoich możliwości, trzeba zaznaczyć, że pracę utrudnia im niezwykle duży ruch na tym odcinku drogi.
Tym razem jednak prace usuwające brud z jezdni ruszyły kilkadziesiąt minut po naszym telefonie do Erbudu. Jak się dowiedzieliśmy, brama prowadząca na budowę została zamknięta, a na al. Bohaterów Warszawy wkroczyło kilku pracowników w firmowych kostiumach z logo firmy i zabrało się do porządkowania nieczystości.
Problem nie jest nowy. Pojawiał się także przy okazji innych budów.
W jaki sposób można ukarać firmy stwarzające niebezpieczeństwo dla użytkowników drogi?
- Kierownik budowy musi zadbać o to, żeby jezdnia była czysta - odpowiada Joanna Wojtach, rzecznik prasowy straży miejskiej. - Jeśli tego nie robi, możemy zastosować pouczenie albo ukarać mandatem za zanieczyszczenie drogi publicznej. Jest to maksymalnie 500 zł.
(Z Kodeksu Wykroczeń, art. 91 - zanieczyszczenie drogi publicznej grzywna wynosi od 50 do 200 zł, natomiast w przypadku, gdy zanieczyszczenie dotyczy chodnika może mieć zastosowanie Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Wtedy zgodnie z art. 51 dotyczącym obowiązków właścicieli nieruchomości, przejmuje te obowiązki inwestor - firma wykonawcza, a w rzeczywistości mandat zwykle nakładany jest na kierownika budowy i może on wynosić do 500 zł - przyp. rzecznik SM).
Firma Erbud otrzymywała już mandaty za zanieczyszczenie drogi publicznej. Działo się tak w zeszłym roku przy budowie Teatru Lalek Pleciuga.
Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin, z dn. 23.10.2009 r.
|