|
Pomorzany, ul. Grudziądzka na wysokości parku. Dziesiątki pojazdów uniemożliwiają dojazd do garaży okolicznym mieszkańcom, tarasują drogę służbom ratunkowym. Mundurowi mówią: bezmyślność będzie karana aż do skutku.
Dawno na aktualności straciło twierdzenie, że na kłopoty z nieprawidłowo parkującymi autami trafimy jedynie w centrum miasta. Coraz częściej ten sam problem wkracza do dzielnic leżących poza głównymi arteriami. Ostatnio do chóru niezadowolonych dołączyli mieszkający w pobliżu szpitala na Pomorzanach.
- W godzinach przedpołudniowych rozgrywają się tu dantejskie sceny. Auta są wszędzie. Rozjeżdżają zieleń, której w naszej dzielnicy nie ma wcale za wiele, zagradzają dostęp do garaży – dowodzi mieszkanka ul. Grudziądzkiej. I na potwierdzenie tych obserwacji pokazuje zrobione przez siebie fotografie.
Można się zżymać na beztroskę kierowców, ale prawdziwy dramat nastąpi wówczas, kiedy pojawi się przymus interwencji służb ratunkowych – straży pożarnej, pogotowia...
- Zastawianie drogi dojazdowej do budynku nie jest w mieście powszechnym zjawiskiem, aczkolwiek zdarza się, iż ambulans musi zaparkować w mało wygodnym miejscu, w związku z czym wydłuża się akcja ratunkowa. Niejednokrotnie mieliśmy sygnały, że zarządcy stawiają na drogach ograniczniki, np. w postaci betonowych półkul. W takich sytuacjach mieszkańcy sami starają się reagować, czasami nas proszą o interwencję – podkreśla Elżbieta Sochanowska, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.
- Ul. Grudziądzka mamy w tej chwili „na tapecie”. Kłopoty z niewłaściwym parkowaniem pojawiły się niedawno, równolegle ze zmianą nakładki asfaltowej w tym rejonie. Zmotoryzowani zostali narażeni na utrudnienia, zamknięto m.in. ul. św. Józefa – przyznaje Joanna Wojtach, rzecznik straży miejskiej.
Dziennie w sprawie tylko tej jednej ulicy do straży miejskiej dzwoni do nas nawet po kilkanaście osób. Skarżą się na rozjeżdżone trawniki i brak miejsca dla pieszych na chodnikach, którym zamiast ustawowego 1,5 metra kierowcy nierzadko zostawiają... przesmyki po kilkanaście centymetrów. Efektu nie przyniosła akcja informacyjna. Tylko w ostatni wtorek trzeba było wystawić 15 mandatów.
- Utrudnienia w ruchu nie zwalniają od odpowiedzialności. Będziemy karać do skutku – ostrzega J. Wojtach.
Taryfikator kar za pozostawienie auta w niedozwolonym miejscu jest zróżnicowany. Za parkowanie na trawniku lub zastawienie chodnika zapłaci się 100 zł, za postów na skrzyżowaniu już 300 zł.
Źródło: "Kurier Szczeciński", str. 15, z dn. 2.11.2009 r.
|