|
Zakaz palenia w miejscach publicznych wprowadzony przez szczecińskich radnych wciąż wielu uważa może nie za absurdalny, ale na pewno niedopracowany. Kary się sypią, przeciwnicy papierosów nie odczuwają jednak wymiernych korzyści z obowiązującego prawa.
- Palacze nic sobie nie robią z zakazu - opowiada pan Marian. - Czekałem ostatnio na zielone światło przy pasach na al. Wyzwolenia, jak jeden z drugim dmuchnęli mi w twarz tytoniowym dymem, to aż mi się słabo zrobiło. Ale w świetle przepisów wszystko było w porządku. Dlatego uważam, że uchwała nie załatwia problemu. Powinny istnieć miejsca wyznaczone dla amatorów dymka, poza tym bezwzględny zakaz palenia!
Rada Miasta uchwałę przegłosowała w maju, weszła ona w życie w sierpniu. Ale mandaty karne są wręczane od września - czas karencji wprowadzono ze względu na brak oznakowań stref dymu, a także, by przyzwyczaić palących szczecinian do zmian. Od tego czasu do 2 listopada straż miejska nałożyła 134 mandaty na kwotę 9300 zł. Strażnicy podjęli 301 interwencji, pouczyli 130 osób, do sądu skierowano trzy wnioski o ukaranie, gdyż odmówiono przyjęcia grzywny. Złamanie przepisu kosztuje od 20 do 500 zł.
- Palacze, którym przyjdzie zapłacić za swój nałóg, początkowo tłumaczyli się niewiedzą, teraz kiedy pojawiły się tabliczki i białe linie wyznaczające teren objęty zakazem, winę zrzucają na roztargnienie - twierdzi Magdalena Woźniak z Referatu Komunikacji Społecznej SM. - Ostatnio nasza interwencja zakończyła się skuciem w kajdanki i wizytą w komisariacie policji - młody mężczyzna palił na przystanku tramwajowym przy Bramie Portowej. Patrolowi nie chciał podać swojego nazwiska, zaczął strażników wyzywać, był agresywny. Zareagował - po prostu - nieadekwatnie do popełnionego przez siebie wykroczenia. Ostatecznie przyszło mu zapłacić 500 zł.
Wprowadzenie szlabanu na palenie postuluje coraz więcej osób. Pierwszy krok ku temu w Szczecinie został zrobiony, tak naprawdę jednak to tylko namiastka, która przeciwnikom dymka nijak życia nie ułatwia. Na meczach piłkarskich nikt nie sprawdza, czy dany kibic pali, czy nie. A według prawa, podczas zawodów na obiektach sportowych czy boiskach palić papierosów nie można. I co z tego?!
Źródło: "Kurier Szczeciński", z dn.05.11.2009 r.
|