|
Nie możemy zaparkować pod domem swoich samochodów, bo wszystkie miejsca zajęły auta jednej osoby – skarżą się mieszkańcy ulicy Leszczyńskiego.
- Na naszej ulicy mieszka jeden handlarz. Sprowadza uszkodzone samochody z zagranicy. I wszystkie one stoją teraz na naszej ulicy. Zajmują chodnik i parking. Dla samochodów innych mieszkańców nie ma już miejsca – skarży się mieszkanka ulicy, która chciałaby zachować anonimowość.
- Jeśli ten człowiek chce prowadzić biznes samochodowy, to powinien wydzierżawić jakiś plac, a nie urządzać wystawkę pod domem – dodaje inna mieszkanka ulicy.
Joanna Wojtach ze Straży Miejskiej przyznaje, że sprawa jest jej znana.
- Ten pan otrzymał już raz od nas mandat za nieprawidłowe parkowanie. Teraz, kiedy tam pojechaliśmy, nie było podstaw, by go ukarać. Samochody są zaparkowane prawidłowo – mówi Joanna Wojtach. - Na pojazdach nie ma kartek, które informowałyby, że auta są do sprzedania, więc nie udowodnimy, że ten pan prowadzi działalność gospodarczą.
Takie informacje znajdowały się na samochodach zaparkowanych jakiś czas temu wzdłuż płotu dawnej Kaskady.
- Zajęta była część pasa drogowego, a to nie jest miejsce na prowadzenie działalności gospodarczej. Przerwaliśmy ten proceder – mówi Joanna Wojtach. - Gdyby któryś z mieszkańców ulicy Leszczyńskiego zgodził się zaświadczyć, że właściciel aut prowadzi działalność, też moglibyśmy coś zrobić. Ale nie należy się spodziewać, że ktoś się ujawni.
Piotr Pawlak ze Straży Miejskiej dodaje, że podobny problem mieli mieszkańcy osiedla Bukowego.
- Entuzjasta starych samochodów, maluchów, polonezów... miał tam około 40 aut – mówi. - Ale każdy ma prawo mieć tyle samochodów, ile mu się podoba. To jego sprawa.
Nie udało nam się skontaktować z właścicielem samochodów z ulicy Leszczyńskiego.
Anna Miszczyk.
Źródło: "Głos Szczeciński", str. 6, z dn. 5.11.2009 r.
|