|
Latem w Szczecinie weszła ustawa o zakazie palenia m.in. na przystankach autobusowych i tramwajowych. W praktyce ciężko egzekwować nowy zapis. Sanepid w inny sposób stara się przekonać do szanowania zdrowia osób, które trują się biernie.
Dokładnie 19 sierpnia weszła w życie uchwała Rady Miasta Szczecina rozszerzająca strefę wolną od dymu na przystanki autobusowe i tramwajowe oraz place dziecka. Problem w tym, że dla niektórych mieszkańców naszego miasta to martwy przepis, do którego nie zamierzają się stosować. – Ludzie to ignoranci i nie interesują ich nowe przepisy. Podczas dojazdu do pracy stoję często na przystanku przy ulicy Wyszyńskiego i jestem zmuszona wdychać dym tytoniowy z samego rana, co nie jest najlepszym sposobem na początek miłego dnia – żali się Bogusława, jedna z czytelniczek stetinum.pl.
Obowiązek czuwania nad egzekwowaniem prawa ma powołana do tego celu Straż Miejska. – Odkąd przepis wszedł w życie nasze zadania przebiegały w dwojaki sposób. Początkowo informowaliśmy i pouczaliśmy ludzi, którzy palili papierosy w zakazanych miejscach. Wynikało to z faktu, że uchwała nie była znana wszystkim mieszkańcom, stąd nieporozumieniem byłoby od razu karanie finansowe nie mających wiedzy o tym przepisie szczecinian – informuje Joanna Wojtach, rzeczniczka szczecińskiej Straży Miejskiej. – Mandaty wypisywane były dopiero od 4 września. Według statystyk dokładnie do 2 listopada otrzymaliśmy 301 tego rodzaju zgłoszeń, z czego 130 osób zostało pouczanych, a 134 ukaranych mandatem. W pozostałych przypadkach otrzymane informacje okazały się najczęściej już nieaktualne – uściśla.
Wysokość mandatu dla osoby, która przewiniła nie jest ściśle określona. – Kara waha się między 20 a 500 złotych. Wynika to z faktu, że nie ma wyszczególnionego w taryfikatorze zapisu dla tego rodzaju popełnionego przewinienia. O wielkości sumy wypisanej na kwitek decyduje sam funkcjonariusz. Jeśli zatrzymana osoba była już wcześniej notowana za podobny proceder bądź dodatkowo awanturuje się ze strażnikiem dostanie wyższą karę – kontynuuje rzeczniczka. – Z początku kontrowersyjny był sam problem interpretacji przepisu. Uznaliśmy, że nie można wpadać w paranoję. Jeśli ktoś nie ma złych intencji i chce tylko wyrzucić niedopałek do kosza na przystanku, nie zostanie wówczas za to ukarany – wyjaśnia.
Co zrozumiałe, sama Straż Miejska nie jest w stanie zapanować nad jednoczesną kontrolą całego miasta. – Mamy 134 pracowników, z czego około 70 wyznaczonych jest do pracy w czterech oddziałach interwencyjnych. Każdy z nich patroluje inną część miasta. Prawobrzeże kontroluje oddział składający się z 12 osób pracujących na trzy zmiany. Mamy ograniczone pole manewru – ubolewa Wojtach.
Longina Kaczmarek, Miejski Rzecznik Konsumentów w Szczecinie wyjaśnia, iż osoby poszkodowane niewiele mogą w tym przypadku zrobić. – Do nas akurat nie trafiły w związku z łamaniem wspomnianych przepisów żadne skargi. Sama identyfikacja osoby palącej jest sporym kłopotem. W przypadku samochodu można przykładowo spisać numer rejestracyjny, tutaj nikt nie ma prawa wylegitymować obcej osoby – kontynuuje. – Można co najwyżej, wezwać odpowiednie służby, aby interweniowały. Gdy jedziemy tramwajem bez ważnego biletu, często unikamy kontroli. Podobnie jest niestety w przypadku osoby łamiącej przepis zakazu palenia w strefie wolnej od dymu. Oczywiście z tą różnicą, że szkodzi innym ludziom. Być może pomogłyby niezapowiedziane kontrole przystanków, dokonywane co jakiś czas przez nieoznakowanych funkcjonariuszy – kończy Kaczmarek. Na dziś pomysł jest jednak niemożliwy do zrealizowania, gdyż ustawa o Straży Miejskiej zabrania podejmowania wspomnianych działań przez tę służbę bez odpowiedniego umundurowania jej funkcjonariuszy.
Oprócz zakazów i mandatów podejmowane są także inne działania, które mają przekonać palaczy do uszanowania zdrowia innych. Główny Inspektorat Sanitarny zorganizował wystawę zatytułowaną „Siła współdziałania w walce z nikotyzmem”, która ma przygotować społeczeństwo do wprowadzenia przepisu o całkowitym zakazie palenia tytoniu w miejscach publicznych. Od najbliższego poniedziałku będzie ją można oglądać w Książnicy Pomorskiej. – Wspomniana wystawa ma charakter ogólnopolski. Od jakiegoś czasu Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiolologiczna starała się zorganizować ją również w Szczecinie. Udało się dopiero w listopadzie. Zbiegło się to z Światowym Dniem Rzucenia Palenia, który obchodzimy 15 listopada. Całość zorganizowana jest w ramach akcji „Odświeżamy nasze miasta”, którą promuje też Urząd Miasta – tłumaczy Renata Opiela, rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie. Od środy w Galerii Prezydenckiej Urzędu Miasta (I piętro) można również oglądać inną wystawę, nad którą pieczę sprawuje powiatowa jednostka sanepidu. Składa się z prac przedszkolaków, także propagujących zdrowy tryb życia. Zatytułowana jest „Czyste powietrze wokół nas”.
Źródło: Portal regionalny "Stetinum" z dn. 6.11.2009 r.
|