Jednostki SM
Wszystko o nas
Nasze działania
Dla mieszkańców
Baza osób zaginionych
|
|
poniedziałek, 04 stycznia 2010 02:00 |
|
Funkcjonariusze straży miejskiej ze Świnoujścia bardzo chwalą sobie nowe uprawnienia. Już zapowiadają jednak, że nie ze wszystkich będą korzystać. Nie potrzebują paralizatorów czy broni. A przynajmniej na razie.Jak mówią, wystarczą im kajdanki, pałki i miotacze gazu, czyli to, co mieli do tej pory. – Najwięcej niebezpiecznych sytuacji jest nocą – mówi Adam Waś, komendant Straży Miejskiej w Świnoujściu. – A my nie mamy nocnych patroli. W ciągu dnia też sporadycznie interweniują w sytuacjach, gdy potrzebne jest użycie siły. Na przykład awanturach domowych, na melinach itp. Tam jeżdżą patrole policji.
– W ciągu roku, jak jestem komendantem, to może raz mieliśmy taką sytuację, że rzeczywiście przydałby się paralizator – zaznacza Adam Waś.Dodaje, że wystąpią o paralizatory, jeśli w najbliższym czasie zmieni się sytuacja, a więc pojawi się więcej niebezpiecznych sytuacji. Świnoujscy strażnicy najbardziej zadowoleni są z tego, że teraz mogą przeszukać kontrolowaną osobę. W ten sposób mogą bardziej zadbać m.in. o własne bezpieczeństwo. Ale też osoby, którą ujęli. Na przykład przy przewożeniu do komendy policji. – Dotychczas, nawet gdy mieliśmy podejrzenie, że dana osoba może mieć ukryte niebezpieczne narzędzie czy przedmiot pochodzący z przestępstwa, to żeby się o tym przekonać musieliśmy wzywać policję – opowiada komendant Adam Waś. – Sami nie mogliśmy robić kontroli osobistej.
Źródło: "Głos Szczeciński" z dn. 02-03.01.2010 r.
|
|
Numery alarmowe służb miejskich i instytucji
112 - numer alarmowy UE
19656 - straż miejska
984 - pogotowie rzeczne
985 - ratownictwo górskie
986 - straż miejska
991 - pogotowie elektrowni
992 - pogotowie gazowni
993 - pogotowie ciepłowni
994 - pogotowie wodociągów
997 - policja
998 - straż pożarna
999 - pogotowie ratunkowe
Gościmy
Naszą witrynę przegląda teraz 19 gości
|