|
Jeśli zarządca, administrator lub właściciel domu nie odśnieży chodnika, który przylega do drogi publicznej, może się liczyć z karą stu złotych. Kiedy go odśnieży, a śnieg zrzuci na jezdnię, Straż Miejska - o ile na tym go przyłapie - ma prawo wlepić mu nawet 500-złotowy mandat za zaśmiecanie. A Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego póki co z obowiązku wywozu zleżałego śniegu się nie wywiązuje.
Jeśli zima zagości na dłużej, do widoku zwałów oraz górek śniegu i błota zgarniętego z jezdni na pobocza i chodniki pewnie przyjdzie nam przywyknąć. Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach mówi jasno, że te powinien usuwać zarząd dróg. O wyjaśnienie zwróciliśmy się do ZDiTM. Okazuje się, że ZDiTM ma świadomość, że ciąży na nim jako zarządcy drogi obowiązek wywiezienia śniegu i błota pośniegowego posprzątanego przez mieszkańców np. z chodników przyległych do posesji. Jak się dowiedzieliśmy, umowy podpisane z firmami zajmującymi się oczyszczaniem zimowym, Remondisem i MPO, też zawierają zapisy dotyczące tego typu usług pozbywania się błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń uprzątniętych z chodników przez właścicieli nieruchomości przyległych do drogi publicznej. Ale...
- Opady śniegu w naszym mieście nie są aż tak obfite, aby ciągłe wywożenie spryzmowanego śniegu było koniecznością. Jeżeli jednak taka konieczność zajdzie, prosimy mieszkańca, który taki śnieg spryzmował, o telefon do ZDiTM, spryzmowany śnieg na pewno zostanie wywieziony - odpowiada Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzecznik prasowy w ZDiTM. - Obecnie prosimy zarządców nieruchomości o oczyszczanie chodników ze śniegu i błota pośniegowego i po spryzmowaniu o pozostawienie go na obrzeżach chodnika, tak by nie utrudniał przejścia.
Pozostaje ewentualnie jeszcze jedno przejściowe rozwiązanie. Powszechne lepienie ze zgarnianego śniegu bałwanów albo prace artystyczne, gdy znów dopada białego puchu i zamiana brudno-szarych hałd w śnieżne rzeźby. Z odwilżą spłyną same...

Fot. Dariusz R. Janowski
Na zdjęciu: za nieodśnieżony chodnik straż miejska może wlepić mandat za 100 zł. Przyłapany na zrzuceniu śniegu na jezdnię zapłaci do 500 zł. Najlepiej więc to, co się zgarnie, zostawić w miejscu, gdzie nie utrudni przejścia - sugerują wspaniałomyślnie w ZDiTM, który do wywozu śniegu się nie kwapi i czeka.
Źródło: "Kurier Szczeciński" z dn.11.01.2010 r.
|