Przestało sypać i w starciu z zimą ludzie próbują wyjść na prostą. Drogowcy wywożą nagromadzony śnieg, wodociągi łatają rurę za rurą, a komunikacja miejska stara się trzymać rozkładów jazdy. Ale: cały czas fatalnie jest na bocznych ulicach, spóźniają się dalekobieżne pociągi i trzyma mróz.
Akcja wywożenia śniegu z centrum Szczecina rozpoczęła się we wtorek o godz. 8.30. 10 pracowników Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego ładowało śnieg na dwie ciężarówki w rejonie magistratu oraz na ulicach Piłsudskiego, Niedziałkowskiego i Spółdzielczej.
- Zgarniamy śnieg głównie z miejsc parkingowych. Jesteśmy w stałym kontakcie z centralą, która wskazuje, gdzie zalegają największe pryzmy śniegu - mówi Ryszard Jakimczyk przerzucając na ciężarówkę kolejną łopatę. - Śnieg jest ciężki, zbity i zmieszany z piaskiem. Wrzucanie na pakę to duży wysiłek. Przydałyby się małe koparki.
Na pakę wchodzi około 12 m sześciennych śniegu. Wywozimy go na parking przy Dziewokliczu. Tam będzie sobie leżał, a jak przyjdzie odwilż, spłynie do jeziora - mówi Adam Resztak, kierowca stara.
Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzeczniczka ZDiTM zapewnia, że akcja usuwania śniegu nie jest jednorazowa. Ekipy mają wywozić śnieg cały czas z najbardziej zasypanych miejsc. Pomimo ustąpienia opadów, Remondis wysłał na trasy 16 piaskarek i 8 pługów na prawobrzeżu. Na lewobrzeżu pracowało 8 pługopiaskarek. Służby oczyszczają w pierwszej kolejności trasy, którymi kursuje komunikacja miejska oraz drogi krajowe na terenie miasta. Większość dróg w centrum Szczecina była wczoraj czarna. Tu i ówdzie spod zwałów rozdeptanego śniegu zaczynają wyglądać też chodniki przy przejściach dla pieszych.
- Jest jeszcze ślisko, ale warunki są znacznie lepsze niż w poniedziałek - mówiła pani Jadwiga, którą spotkaliśmy na ul. Jagiellońskiej.
Nadal wiele miejsc w strefie płatnego parkowania (i nie tylko) jest zasypanych. Podobnie boczne i osiedlowe uliczki. Samochody grzęzną niemiłosiernie piłując silniki. Ale zaczęły tam zaglądać pługopiaskarki.
- Zaczęliśmy reagować na zgłoszenia mieszkańców. Wcześniej nie mieliśmy takich możliwości, bo skupiliśmy się jedynie na głównych ulicach. Mieszkańcy mogą do nas dzwonić z informacją, które ulice są jeszcze zasypane - mówi Kwiecień-Zwierzyńska.
ZDiTM przyjmuje zgłoszenia pod numerem telefonu 91 48 00 403.
Do usuwania śniegu z dachów i sopli zabrali się niektórzy właściciele i zarządcy budynków. Przepisy nakazują reagowanie, gdy pokrywa śniegu na dachu przekracza 20 cm. Metr sześcienny śnieżnego puchu waży 200 kg, a śniegu mokrego - nawet 800. Od poniedziałku straż miejska interweniowała w tej sprawie 23 razy. Za nieodśnieżenie dachu lub nieusunięcie sopli grozi kara do 500 zł.
Udało się także opanować komunikacyjny chaos. We wtorek ani jeden tramwaj nie wykoleił się z powodu zapchanych śniegiem torów (w poniedziałek wykoleiły się trzy składy, inne grzęzły i czekały na pomoc). Przed południem doszło do kilku kolizji z udziałem autobusów: linia 103 zderzyła się z linią 5 na ul. Tanowskiej, a linia 64 i 55 miały kolizje z samochodami osobowymi. Opóźnione były za to pociągi. Skład z Krakowa, zamiast o godz. 15.02, przyjechał do Szczecina o godz. 16.36. Pociąg z Wrocławia przyjechał z 33-minutowym opóźnieniem.
Dużo pracy mieli pracownicy Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. We wtorek rano pękł wodociąg przy ul. Golisza, ale nie było przerwy w dostarczaniu wody. Awarię udało się usunąć o godz. 13. Kolejną awarią przy ul. Matejki ZWiK miał zająć się w nocy z wtorku na środę.
- Przede wszystkim porządkujemy bałagan po poniedziałkowych awariach. Uzupełniamy ziemię w wykopach, naprawiamy chodniki i jezdnie - mówi Tomasz Makowski, rzecznik ZWiK.
Największa awaria wodociągowa na Starym Mieście, która pozbawiła mieszkańców wody na ok. 20 godzin, została usunięta około godz. 23 w nocy z poniedziałku na wtorek.
Źródło: "Gazeta Wyborcza Szczecin" z dn.13.01.2010 r.
|