Ludzie leżą, gdzie się da Drukuj Email
piątek, 22 stycznia 2010 02:00

Zima nie odpuszcza i płoszy bezdomnych z ich koczowisk. Po brzegi zapełnione jest schronisko pogotowia zimowego, ludzie leżą w przejściach i na korytarzach. W innych przytuliskach zostało zaledwie po kilka miejsc. Każdego dnia trafiają kolejne wyziębione i schorowane osoby. Niejednokrotnie te same, które niedawno ze schroniska uciekły.

Ponad 170 osób przebywa w największym schronisku przy ul. Zamkniętej prowadzonym przez Stowarzyszenie „Feniks”.

Takiej ciasnej zimy jeszcze nigdy nie mieliśmy - przyznaje Arkadiusz Oryszewski, prezes stowarzyszenia, które prowadzi również Pogotowie Zimowe w mieście. Do końca stycznia prognozują u nas mróz, więc wszystkie te osoby pozostaną. Na noc rozkładamy materace na wszystkich wolnych przestrzeniach, w przejściach i na korytarzach. Ludzie leżą, gdzie się da.

Cztery wolne łóżka miało jeszcze wczoraj przytulisko Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej w Wielgowie. Chorymi zapełniony jest dom socjalny przy ul.Strzałowskiej prowadzony przez Caritas. Tylko kilka górnych łóżek pozostało w ich schronisku dla bezdomnych mężczyzn przy ul. Nehringa.

– Ludzie, którzy do nas trafiają, są schorowani i trudno im korzystać z miejsc na górze – mówi Małgorzata Dziwir-Lange, dyrektor schronisk Caritas. – Ponad limit podopiecznych jest też w naszym schronisku dla kobiet w Płoni.

Strażnicy miejscy ze wszystkich oddziałów codziennie popołudniami i wieczorem patrolują znane im koczowiska bezdomnych. Przekonują, by się przenieśli w bezpieczniejsze miejsce, do placówek.

– Od 4 stycznia podjęliśmy 51 takich interwencji – mówi Joanna Wojtach, rzecznik straży. – Jeździmy do garaży, pawilonów śmietnikowych, na przystanki, klatki schodowe, odwiedziliśmy nawet wiatrak, bo zgłaszano, że tam mieszka człowiek. Często bezdomni proszą, byśmy dali im spokój, bo chcą żyć właśnie tak, jak żyją. Np. w zimnej przyczepie campingowej.

Najmłodsi bezdomni, którzy mieszkają w schronisku Pogotowia Zimowego, mają 20 lat, najstarsi blisko 80. Najwięcej tu mężczyzn ok. 50. roku życia.

– W ostatnich dniach wyjeżdżamy co noc i codziennie kogoś przyjmujemy – mówi Arkadiusz Oryszewski. – To przeważnie ludzie, którzy już u nas byli. Nie są bardzo zaniedbani, bo kilka dni wcześniej zostali przez nas umyci, ogoleni, nakarmieni, ubrani. Uciekają ze schronisk najczęściej na klatki schodowe, bo w placówkach im za ciasno. A stamtąd przeganiają ich mieszkańcy.

Każdy, kto w Szczecinie szuka schronienia dla bezdomnego, może dzwonić pod numer policji – 997, straży miejskiej – 986 i Pogotowia Zimowego – 91 421 61 22.

Źródło: "Kurier Szczeciński" z dn. 22.01.2010 r.

 

Wyszukiwarka

BIP SM

Biuletyn Informacji Publicznej Straży Miejskiej Szczecin

Numery alarmowe służb miejskich i instytucji

112 - numer alarmowy UE
19656 - straż miejska
984 - pogotowie rzeczne
985 - ratownictwo górskie
986 - straż miejska
991 - pogotowie elektrowni
992 - pogotowie gazowni
993 - pogotowie ciepłowni
994 - pogotowie wodociągów
997 - policja
998 - straż pożarna
999 - pogotowie ratunkowe

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 13 gości 

2008 - 2012 © Straż Miejska Szczecin