|
Musimy zgarniać śnieg z chodników przed naszymi domami, za to gmina ma obowiązek zabrać śnieg i odśnieżyć ulice. Nam za niespełnienie obowiązków grozi mandat. Miasto samo siebie raczej nie ukarze.
Ponieważ zima nie odpuszcza, a mnożą się pytania na temat kto za co odpowiada w kwestii odśnieżania, postanowiliśmy zajrzeć do źródła prawa, czyli do ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminie.
Wynika z niej, że właściciel domu musi odśnieżyć chodnik przylegający bezpośrednio do jego posesji. Jednak owo przyleganie nie zawsze jest takie oczywiste. Jeżeli między naszym domem a chodnikiem jest choćby wąski trawnik, to już nie my musimy brać do ręki szuflę. Powinien zrobić to zarządca drogi. W Szczecinie największe pole do popisu ma w tym zakresie ZDiTM. Również ta miejska firma ma obowiązek odśnieżenia chodników, które służą jako parking w Strefie Płatnego Parkowania. Ponieważ ZDiTM nie nadążał z usuwaniem śniegu z SPP, miasto zdecydowało się na zawieszenie pobierania opłat w SPP (aktualnie do 19 lutego).
- Lepsze to niż nic - mówi Agnieszka Jaruń, która pracuje w sklepie przy ul. Jagiellońskiej. - Choć ja bym wolała, żeby ktoś odśnieżył. Mam abonament, więc parkowanie nie jest dla mnie problemem. Za to jest nim znalezienie wolnego miejsca, gdzie nie leżą śniegowe góry.
Sankcją za nieodśnieżanie chodników zgodnie z zapisami ustawy może być mandat w wysokości 100 zł. Ich wystawianiem zajmuje się straż miejska.
- W ciągu ostatnich dwóch miesięcy przeprowadziliśmy 1735 interwencji i kontroli [dotyczących śniegu, lodu, sopli - red.] - mówi Joanna Wojtach, rzeczniczka szczecińskiej straży miejskiej. - Mandatów, pouczeń i wniosków do sądu było prawie 300.
Ale nie tylko straż miejska może domagać się pieniędzy za brak odśnieżania. - Jeśli na nieodśnieżonym chodniku złamiemy nogę, możemy domagać się odszkodowania od osoby albo instytucji odpowiedzialnej za utrzymanie tego chodnika - mówi Stefan Mazurkiewicz, radca prawny.
Miasto w tym roku zdecydowało się odśnieżyć tylko główne szlaki komunikacyjne, czyli te, po których jeżdżą autobusy. Reszta ulic przez dwa miesiące była zasypana. Dopiero w tym tygodniu rozstrzygnięto przetarg na odśnieżanie miejsc peryferyjnych. Firma będzie reagowała na zgłoszenia mieszkańców i inspektorów ZDiTM. Oznacza to, że jeżeli chcemy, żeby ktoś odśnieżył naszą uliczkę, np. na Osowie czy Warszewie, powinniśmy zadzwonić do ZDiTM (91 48 004 24) i podać adres. Ekipa przyjedzie i zabierze zbędny śnieg. Zostanie on wywieziony na działkę przy ul. Bronowickiej. O ile jeszcze się zmieści.
- Tam wszystko zasypane, już nie ma gdzie zrzucać - żali się kierowca ciężarówki wywożącej śnieg, którego spotkaliśmy w środę przy ul. Gorkiego.
Wielu ludzi bierze łopaty w ręce i nie ogląda się na służby miejskie. - Sam sobie odkopałem miejsce parkingowe pod domem - mówi Marcin Wierzchowski, mieszkaniec kamienicy przy ul. Mickiewicza. - Ponieważ nie mogłem rzucić śniegu na ulicę, usypałem zaspę przy chodniku.
- A ja usypałem wielką górę śniegu pod swoim płotem - mówi Mariusz Pławski z ul. Kozierewskiego. - Część wrzuciłem na ogródek, żeby ludzie mogli przejść, ale i tam miejsce się skończyło. Teraz zaspy stoją na środku chodnika. Czekam, aż ktoś je wreszcie zabierze.
Anna Łukaszuk.
Źródło: "Gazeta Wyborcza Szczecin", str. 3, z dn. 18.02.2010 r.
|