|
Wielu zmotoryzowanych irytuje zachowanie funkcjonariuszy Straży Miejskiej, którzy w ostatnich dniach szczególnie upodobali sobie akcje masowego wystawiania mandatów kierowcom parkującym na uliczkach wokół Urzędu Miasta. Mimo że – jak twierdzą ci ostatni – auta nie stwarzają zagrożenia w ruchu drogowym.
– Tylko w piątek przed południem byłem świadkiem, jak w krótkim czasie strażnicy miejscy ukarali 300-złotowymi mandatami 15 kierowców, którzy musieli zostawić swoje auta na poboczach w ul. Wąskiej w kierunku do siedziby Wojewódzkiego Zakładu Doskonalenia Zawodowego – mówił pan Henryk Wiewiórski, nasz Czytelnik. – Uważam, że takie działanie to zwykłe draństwo.
Zdaniem naszego rozmówcy, który uniknął karzącej ręki miejskich strażników, postępowanie to jest o tyle nie na miejscu i karygodne, że kierowcom nie zostawia się innego wyjścia, jak szukać w możliwie bliskiej okolicy postoju. Okazuje się bowiem, że w tym rejonie miasta do 40 proc. miejsc w strefie płatnego parkowania wciąż nie ma dostępu. Czytelnik uważa, że skoro służby miejskie dopuściły się zaniedbań, a ich skutki odczuwalne są do dziś, to strażnicy nie powinni karać kierowców za to, że nie ma gdzie parkować. Tym bardziej te naloty strażników miejskich są niezasadne w sytuacjach, gdy – jak zaznaczył pan Henryk – samochody parkowane z konieczności poza strefą nie powodują utrudnień w swobodnym przejeździe i nie stwarzają zagrożenia dla ruchu.
– Dużo w takich sygnałach jest konfabulacji. Zawsze jesteśmy narażeni na zarzuty o brak empatii i wyrozumiałości. Co do wysokości nakładanych mandatów, to chcę zwrócić uwagę, że mandat na 300 zł wystawia się tylko wówczas, gdy kierowca złamie przepisy i zatrzyma się na przejeździe kolejowym lub torowisku tramwajowym albo zostawi auto w obrębie skrzyżowania. Opowiadanie więc takich historii to gruba przesada – tak zareagowała na relację Czytelnika Joanna Wojtach, rzeczniczka prasowa szczecińskiej Straży Miejskiej.
Jak zaznaczyła Joanna Wojtach, o zmasowanym nalocie nie ma mowy, rejon ulic: Wąskiej, Felczaka, Janosika i pl. Kilińskiego strażnicy patrolują stale. W piątek przed południem interweniowali po zgłoszeniu z Uniwersytetu Szczecińskiego o blokowaniu wjazdu na uczelnię. Kierującą autem ukarali 100-złotowym mandatem. A przy okazji dwóm kierowcom, którzy nieprawidłowo parkowali w obrębie skrzyżowania, wymierzyli po 300 zł kary. Pięć innych aut uwiecznili na zdjęciach. Ich kierowcy przyłapani na wykroczeniach dostaną wezwania.
Źródło: "Kurier Szczeciński", str. 28, z dn. 01.03.2010 r.
|