|
W rejonie ul. Hangarowej w sąsiedztwie lotniska i galerii „Top Shoping” od trzech dni giną drzewa. Nieznany sprawca wycina pnie liściastych gatunków jakby na opał do kominka. Ściganiem wandala zajęła się straż miejska. Oby z lepszym efektem niż rok temu.
Nie po raz pierwszy w tym rejonie wandale niszczą zieleń. W ubiegłym roku, także na przedwiośniu, z sąsiedztwa tzw. betonki prowadzącej do ul. Hangarowej nieznani sprawcy wycięli blisko 50 liściastych zdrowych drzew. Nie pomogły patrole i kamera straży miejskiej. Wandal pozostał bezkarny.
– Dlatego teraz powrócił – nie ma wątpliwości pan Eugeniusz (chce zachować anonimowość). – Trzy dni temu zauważyłem pierwsze ścięte drzewo. Dzisiaj – kolejne. Oba okazałe, zdrowe. Szkoda, żeby ginęły, bo ktoś chce darmo drewno do kominka.
Wszystko wskazuje na to, że drwal-wandal nie działa sam.
– On ścina drzewo, a potem wykorzystuje bezdomnych. Oni rąbią pień i układają przy drodze. Po jakimś czasie podjeżdża samochód i ktoś do bagażnika ładuje polana – opowiada p. Eugeniusz.
W ub. roku tak się zaczęła nielegalna wycinka, od jednego-dwóch drzew. Potem co kilka dni ściętych pni przybywało. Czy tym razem straży miejskiej uda się powstrzymać wandali?
– Jeszcze nie odnotowaliśmy podobnych zgłoszeń, ale komendant już wpisał w stały grafik patrole w tym rejonie. Poza tym nie wykluczamy użycia kamery – mówi Magdalena Woźniak ze Straży Miejskiej.
Pan Eugeniusz postanowił dokumentować nielegalną wycinkę drzew w rejonie ul. Hangarowej. Przesłał nam zdjęcie, na którym widać drugi z wyciętych pni: zdrowy, o średnicy 35 cm. Nasz Czytelnik ma nadzieję, że dzięki działaniom miejskich służb nie dojdzie do większych zniszczeń w zieleni.
* * *
Drzewa można wycinać wyłącznie na podstawie pozwolenia, czyli decyzji administracyjnej wydawanej w Szczecinie przez Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UM, a sygnowanej przez prezydenta miasta. Kto takiej nie ma, łamie prawo. Może go to sporo kosztować. Będzie musiał zapłacić mandat karny nałożony przez straż miejską (do 500 zł) lub grzywnę orzeczoną przez sąd (do 5 tys. zł) oraz karę za zniszczenie środowiska ustaloną przez magistrat. Jej wysokość zależy od gatunku i obwodu pnia wyciętego drzewa. I może sięgać nawet dziesiątek tysięcy złotych.
A. NALEWAJKO
Źródło: "Kurier Szczeciński" z dn. 03.03.2010 r.

Źródło: Kurier Szczeciński

Źródło: Kurier Szczeciński
|